czwartek, 6 marca 2014

Part 12 .

Oczami Jade.

Wstałam rano, jeszcze przed Carlosem.. Po cichu poszłam do Kate. Zapukałam, ale niestety cisza. Weszłam Kate była sama, Kendall widocznie musiał wstać.

- Umówiłaś się? zapytałam ciekawie.

- Dzisiaj o 13 w parku, Black już tam będzie.. odpowiedziała z uśmiechem.

- Ok. Załatwimy ich i skończy się ich gwiazdorstwo.. - Mała spadam, bo nie chcę żeby Nas ktoś nakrył.

- Jasne.

Wróciłam do pokoju, zadowolona z Siebie. W końcu wszystko się uda, i będzie straszna afera. Jak Sobie poradzą, to nie wiem. Ale prędko im to się nie uda..

 Oczami Carlosa.
  
Przebudziłem się, lecz Jade nie było w łóżku, może wyszła na chwilę. Spojrzałem na zegarek 5.. Po co tak wcześnie by wstawała, może zaraz wróci. Przekręciłem się na bok, na chwilę tylko zamknąłem oczy.. I zaraz usłyszałem krzyk.

- Pena! Wstawaj! Już 10 a o 10.30 mieliśmy być w studio! Martin Nas zabije! krzyczał rozhisteryzowany Logan.

- Co?! zerwałem się z łóżka, szybki prysznic i biegiem na dół.

Na dole spokojnie siedział James z Kendallem. Jak nigdy, byli już gotowi. A my? Ech..

- Co Wy tak wcześnie na nogach? zapytałem zdziwiony gdy kumple jedli śniadanie.

- Tak wyszło. A Wam co się stało? zapytał James.

- Nie wiem, przebudziłem się koło 5 i zamknąłem oczy na chwilę, a później Logan przybiegł z krzykiem.

- aa. Budzik to nie łaska włączyć? zapytał śmiejąc się Kendall.

- Oj tam. machnąłem ręką i wziąłem kilka kanapek na drogę.

Na szczęście Logan prowadził, więc mogłem zjeść spokojnie. Dojechaliśmy do studia, Martin był już nieźle wkurzony.

- Mieliście być tutaj prawie godzinę temu! krzyknął.

- Zaspaliśmy. wydukałem. To się więcej nie powtórzy, obiecujemy. krzyknęliśmy chórem.

- Jasne. Chodźcie musimy zrobić sesję do Popcornu. dodał.

- Nasze zdjęcia będą na popcornie? zapytałem zaciekawiony. - au.. oberwałem od Kendall lekko w głowę.

 - To taki magazyn dla nastolatek. powiedział Martin. - Człowieku, w jakim świecie żyjesz?

- W moim. zaśmiałem się.

- Dobra. Koniec tematu, zaczynamy sesję..

 Tymczasem w domu.

Oczami Alice. 

Siedziałam w domu razem z dziewczynami, postanowiłam ugotować coś dobrego. Coś co by wszystkim posmakowało. Hm? Stwierdziłam że zrobię Lasagne, tak. Od kilku dni za mną chodzi, więc i tak zrobię.. Z salonu dobiegały mnie szepty Kate i Jade. Podeszłam bliżej..

- Ale jak Black nie będzie miał towaru? zapytała Jade.

- Spokojnie, dla mnie zawsze ma. On zrobi wszystko dla swojej Kici.. zaśmiała się.

- No ok. A co z Kendallem? zapytała podnosząc brew..

- On? To tylko jakaś beznadziejna gwiazdeczka.. skomentowała to krótko. - Mam go gdzieś, chcę się tylko z kimś znanym pokazać żeby móc się wybić. A ich z wielką przyjemnością wrobię z narkotyki.. zaśmiała się szyderczo.

- No, no. Podziwiam Cie coraz bardziej. uśmiechnęła się i szły w stronę kuchni..

Szybko się odwróciłam i wróciłam do swojej pracy, uprzednio chowając telefon. Jeżeli One coś kombinują, to trzeba to nagrać. Bo nie wiadomo, co i kiedy się przyda..

- Co robisz Ali? zapytała przesłodzonym głosem Jade.

- Lasagne na obiad, albo i kolację. Nie wiem, kiedy chłopcy wrócą. uśmiechnęłam się i wróciłam do robienia sałatki.

- Ok. My wychodzimy na zakupy, wrócimy za godzinę może mniej. odparła szczęśliwa Kate.

- Ok. Udanych zakupów. uśmiechnęłam się i dziewczyny poszły..

Minęło kilka minut, postanowiłam wyjść i pójść za Nimi. Wzięłam aparat, aby móc zrobić kilka fotek.

20 minut później.

Ach! Jestem z Siebie dumna, zrobiłam potrzebne zdjęcia! I mogę już wracać do domu. Bella ma nagranie, ja mam zdjęcia, i wszystko jest super! Już nie zaszkodzą nikomu.. Wróciłam do domu, wzięłam się za robienie kolacji. Dostałam SMS-a od Belli. Abym weszła na Skype.

- Cześć Bell. ucieszyłam się gdy zobaczyłam tą mordkę.

- Hej. Dobrze mnie widać, słychać? zapytała.

- Tak. Jest dobrze. Opowiadaj co tam, kiedy wracasz? zapytałam Psiapsiółę.

- Nie wiem, może jutro, albo za 2-3 dni. Chciałam aby Eliza moja kumpela przyjechała, ale na razie nie ma jak. Ech.. zasmuciła się.

- Przyjedzie jeszcze nie martw się, w wakacje ją zaprosimy do Siebie. pocieszyłam koleżankę.

- Ok. A co tam u Was? zapytała z zaciekawieniem.

- Wszystko ok, ale bez Ciebie trochę nudno..

Do domu wrócili chłopcy.

- Jesteśmy! krzyknęli.

- Ok. Jestem w salonie. odparłam i zajęłam się rozmową z Bell.

- Ok. krzyknął Loggie. - Cześć Kochanie. cmoknął mnie w policzek. - oo.. Bella! Cześć! krzyknął.

- Cześć Loggie. Jak tam praca?

- Ok. James! Chodź! krzyknął do kumpla.

- Idę. chłopak przyszedł i o mało co nie wyrwał Ali laptopa.. - Kochanie! Cześć! Kiedy wracasz? Tęsknię! krzyczał..

Logan i chłopaki spojrzeli na Niego jak na wariata..

- CO?! Ty i Bella?! krzyknął Carlos.

- Tak. Nie pasuje Ci to? stanął na przeciwko Losa. - Masz jakiś problem?! spojrzał na Niego z góry.

- Tak. Już bym wolał, abyś się spotykał z kimś innym, a nie z Nią. burknął w stronę Jamesa.. Dziwki są także pod latarnią, może i droższe ale są..

- O nie.. James wkurzył się nie na żarty. Uderzył Losa, a ten nie był obojętny, oddał Maslowowi.. Na szczęście Logan i Kendall ich powstrzymali. Ale za późno..

- Alice.. Co tam się dzieje?! Bella krzyknęła.. Alice!

- Kochanie. Muszę kończyć. Nie wygląda to dobrze, pa. Odezwę się.

- Jasne.

Po szarpaninie udało się odciągnąć chłopaków od Siebie, lecz jeden i drugi wylądowali w szpitalu.. Carlos miał rozcięty łuk brwiowy, kilka siniaków i złamany nos. A James miał rozwaloną wargę, kilka zadrapań, podbite oko i także kilka siniaków.. Logan zawiózł chłopaków do szpitala.. Po kilku minutach wrócili, dziewczyny też przyszły.. Usiedliśmy do kolacji, cała przeszła w wielkiej ciszy.. Po nie zbyt udanym wieczorze i kolacji wszyscy poszli spać..

Bardzo dziękuję za komentarze, i wszystkie wskazówki dotyczące bloga oraz uwagi :). W jakim czasie chciałybyście abym dodawała posty? Co 2-3 dni, lub może w większym odstępie czasowym? Proszę o odpowiedź :). W komentarzu.

7 komentarzy:

  1. Aww <3 Jak dla mnie możesz dodawać nawet raz w tygodniu byle by rozdziały się pojawiały :* Carlos troche przesadza chociaż z drugiej strony też troche go rozumiem :/ Powiem krótko rozdział zarąbisty jak reszta które już przeczytałam :) Czekam z cierpliwością na ciąg dalszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy ja dobrze przeczytałam? narkotyki? jak ona ich w cos wciagnie to ja zabije haha :) super rozdzial

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam u sb ze dodalas juz part 14. nie wiem czy to u mnie jest tylko taki probleem ale nie moge odtworzyc tego posta. ciagle wyskakuje mi ten :( moze ja sie myle? albo ma zwidy?

      Usuń
  3. peniwe, musisz mnieć też troche czasu dla siebie i na obowiazki. Rozdział swietny. Trace nerwy do tych dziewczyn i Carlos'a. Czekam na nexta.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepraszam że może wprowadziłam kogoś w błąd, ale musiałam go na moment opublikować.. Aby tylko coś sprawdzić. O nowych postach informuję na bieżąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uff, a juz myslalam ze cos mi sie zepsulo :)

      Usuń
  5. Nie, nie :). Może tylko na chwilę się włączył, ale musiałam sprawdzić kilka rzeczy czy wyszło po mojej myśli :).

    OdpowiedzUsuń