czwartek, 1 maja 2014

Part 19 .

Dalej oczami Logana .

- Zamknij się ! – krzyknąłem do budzika, który zadzwonił około 8.

- Co?! – Ali wchodząc do pokoju.. – To do mnie?!

- Skarbie. To nie do Ciebie, głupi budzik dzwoni kiedy chcę. – wytłumaczyłem .

- Ok. Przyniosłam Ci śniadanie. – uśmiechnęła się i cmoknęła mnie w czoło.

- Dziękuję. – uśmiechnąłem się. – A z jakiej to okazji? – zapytałem siedząc w samych bokserkach.


- Alice! – do pokoju wbiegła Bell, spojrzała na mnie po czym rzuciła szybkie ‘ Nie przeszkadzaj Sobie ‘ i porwała Ali. – Nie ogarniam tych dziewczyn.. – powiedziałem do Siebie i zająłem się śniadaniem.

 Pół godziny później.

- Kiedyś zrobię jej krzywdę.. – do pokoju weszła uśmiechnięta Ali.

- Komu? I najważniejsze dlaczego? – zapytałem zakładając koszulkę.

- Bell. – odpowiedziała przeglądając się w lustrze. – Zamiast wczoraj, Sobie coś naszykować na dzisiaj, to z samego rana ludziom tyłki truję. – mówiła. – Uwielbiam ją, ale kiedyś trafię do czubków! – zaśmiała się i zeszliśmy na dół.

- Logan..! – usłyszałem okrzyk Losa. – Co tym razem. – powiedziałem do chłopaka.

- Bell nie chcę abym ją odwiózł. – wskazał na Blondynkę.

- Przecież sama trafi. – uśmiechnąłem się i poszedłem odnieść talerzyk.

- No wiem ale.. – ciągnął.

- Chcesz zobaczyć ich studio? – spojrzałem na Niego z nadzieją że powie ‘ Nie ‘ .

- Tak! – podskoczył z radości. – James i Kendall też by chcieli zobaczyć. – spojrzał na chłopaków, a Oni kiwnęli głową na znak ‘ tak ‘ . – podobno mają tam świetną salę do tańca, i do prób i niezły catering. – klasnął w dłonie.

- hum. – spojrzałem na Bell. Lecz Ona tylko próbowała śpiewać.

- Moglibyśmy pojechać, i zobaczyć studio. – uśmiechnąłem się.

- Świetnie. – krzyknęła reszta.

- Co się dzieję? – Bell zdjęła słuchawki.

- Jedziemy z Tobą do studia. – krzyknął Los.

- Nie.. – zrobiła kwaśną minę, jak po zjedzeniu cytryny. – Ale obiecacie, że jak je zobaczycie to jedziecie do domu? – zapytała z grymasem na twarzy.

- Tak! – krzyknęliśmy i udaliśmy się na dwór.. 

Po kilkuminutowej jeździe znaleźliśmy się pod studiem.

- To jest to studio? – Carlos spoglądał na budynek, z niedowierzaniem.

- No, no. – kiwnąłem kilka razy głową. – Też chcę tutaj grać! – zaśmiałem się.

- Jasne, jasne. – powiedziała Bell. – Zobaczyliście to możecie już jechać. – podeszła do Jamesa pocałowała go i zniknęła za obrotowymi drzwiami.

- To nie studio, tylko mega wieżowiec . – zaśmiał się Kendall.

- No tak. To jedziemy, trzeba odpocząć. – zaprosiłem wszystkich do kawiarni na czekoladę. 

Oczami Belli.

Weszłam do środka, z lekką obawą spojrzałam za drzwi i pomachałam ekipie.. Bałam się niesamowicie. Lecz od razu asystent Artura podszedł do mnie..

- Bella Pena? – zagadnął miły Blondynek.

- Tak to ja. – uśmiechnęłam się i podałam mu dłoń.  – Bella. Miło Cię poznać.

- Słodziutka jesteś. Jestem Pablo Morris. – uścisnął mi dłoń i poszliśmy do windy.

- Jesteś bardzo miły. – uśmiechnęłam się.

- Oj tam. – zakrył się teczką… - No to może po próbie wyskoczymy na kawę? – zaproponował.

- Miło by było, ale mam chłopaka. – powiedziałam i przeglądałam tylko jak jedziemy coraz wyżej.

- Kochanie.. – machnął ręką. – Też mam faceta, jestem Gejem. – powiedział z uśmiechem.

- Gejem. – szepnęłam. – Ok. Jeżeli Twój partner nie ma nic przeciwko temu, to zgadzam się.

- Świetnie. – podskoczył z radości. – Przepraszam. Ale jestem wiecznym optymistą, przeszkadza Ci to? – zapytał z lekkim uśmiechem.

- Nie skądże. – odpowiedziałam.

- No zostaniemy najlepszymi Przyjaciółmi. – podskoczył ponownie. – Oo. I nasze pięterko, chodź przedstawię Cię  Arturowi. 

Kilka minut później.

- Cieszę się że zgodziłaś się zacząć z Nami współpracę. – podał mi kontrakt, który uważnie przeczytałam i chwilę się nad Nim zastanowiłam.  – Coś nie tak? – zapytał trzymając w ręku długopis.

- Wszystko jest w porządku. – uśmiechnęłam się i podpisałam kontrakt.

- Gratuluję! – uścisnął mi dłoń. – Cieszę się że będę mógł, promować nową gwiazdę.

- Też się cieszę.

- No to zabieramy się do pracy, musimy nagrać kilka kawałków. Na początek same piosenki, a później popracujemy nad teledyskami. – powiedział i szybko razem z Pablo i resztą ekipy ogarnęliśmy wszystko. -  Wiedz że nie wszystkie teledyski będą kręcone tutaj, i czasami będziemy musieli wyjeżdżać. Ale z tym chyba nie masz problemu? – zapytał puszczając mi oczko. 

- Nie. Na pewno Sobie z tym poradzę.

- Świetnie. Wskakuj do środka i nagrywamy. – pokazał mi wszystko i zaczęłam śpiewać. 

Kilka godzin później.

- Masz świetny głos! – powiedział Artur. – Twoja kariera nabierze tempa szybciej niż myślisz.

- Naprawdę? – zapytałam odkręcając butelkę wody.

- Więc na wszystkie wywiady, sesje, teledyski i gale będziemy starali się przygotowywać 2 tygodnie wcześniej. Abyś mogła wszystko, zrozumieć. – powiedział .

- To nie za krótko? – zapytałam lekko przerażona.

- Nie. Mamy tłum stylistek, makijażystek i reszty. Więc damy radę. – uśmiechnął się. – Mam nadzieję że Ci się podobał dzisiejszy dzień?

- Owszem. Było naprawdę świetnie. A kiedy będziemy nagrywać teledyski? – zapytałam cicho.

- hum. – spojrzał na Pablo, a On w jednej chwili zaczął przeglądać kalendarz, i podał go Arturowi.  – Więc jak nagramy wszystkie wokale, to zabierzemy się za teledyski. I wtedy będzie trochę więcej pracy. – machnął ręką. – Ale cóż, takie jest życie artysty. A na dzisiaj to już koniec, widzimy się.. Czekaj.  Jaki dzisiaj dzień? – zapytał Pablo.

- Dzisiaj mamy poniedziałek. – odpowiedział Pablo.

- Jasne, jasne. – spojrzał na zegarek. – To może jutro, przyśle po Ciebie Pablo. O 12 Ci pasuję?

- Jasne. Dziękuję. – podałam mu dłoń i wyszliśmy z Pablo.

- I jak? – zapytał. – Podobało się?

- Było świetnie. – klasnęłam kilka razy w dłonie. – Już się nie mogę doczekać  teledysku.

- Ok. To teraz chodź na kawę.. – spojrzał na zegarek. – Może trochę późno, to czekolada?

- Owszem. – udaliśmy się spacerkiem niedaleko pobliskiej kawiarni.

Usiedliśmy przy jednym ze stolików, zamówiliśmy coś do picia i rozmawialiśmy. 

Oczami Logana.

Musiałem się wrócić do pobliskiej kawiarni, bo zostawiłem tam telefon. Wszedłem i skierowałem się do baru.

- Przepraszam. – zaczepiłem jedną z kelnerek. 

- Tak? Coś podać? – uśmiechnęła się szeroko.

- Nie dziękuję. – odpowiedziałem. – Zostawiłem tutaj telefon, nie znalazła go może Pani? – zapytałem i zacząłem się rozglądać.

- Taki czarny, z niewielką rysą na tyle? – zapytała.

- Co? – machnąłem szybko odpowiedzią. – Przepraszam. Słucham? – odpowiedziałem. Bo kątem oka zauważyłem Bell i jakiegoś chłopaka, siedzieli i śmiali się.

- Czy to Pański telefon? – podała mi go do ręki.

- aa. Tak dziękuję. – odebrałem daną rzecz i wyszedłem. Cały czas nie spuszczając wzroku z Belli. Zrobiłem kilka zdjęć. I postanowiłem pokazać je Jamesowi.

Zajechałem do domu. Szybkim krokiem wszedłem do kuchni. Akurat był tam Maslow..

- James. – podszedłem do kumpla, kładąc mu dłoń na ramieniu.

- Co jest? – zapytał mnie lekko zdziwiony.

- ech. Jakby to zacząć.. – denerwowałem się .

- No mów prosto z mostu. – James usiadł.

- Dobrze że siedzisz, bo możesz tego nie wytrzymać.

- Ale czego?! – Maslow lekko się zdenerwował. – Mów!

- Bella.. Ona Cię zdradza. – wykrztusiłem to z Siebie.

- Co? – spojrzał na mnie jak na wariata. – To nie możliwe. – parsknął śmiechem.

- Nie możliwe? To popatrz. – pokazałem mu zdjęcia.

- Cholera! – krzyknął i wybrał numer zapewne do Belli. – Nie odbiera.. – wkurzył się. – Ja już Sobie z Nią pogadam.

- Nie rób nic pochopnie, bo będziesz tego żałował. 

Oczami Jamesa.

No nie.. Dopiero co zaczęliśmy ze Sobą być, a Ona już takie numery odstawia?!! I to jeszcze z jakimś przychlastem.. O nie. Tak nie będzie. Jak tylko wróci, to poważnie porozmawiamy.

- Bella. ! – usłyszałem z dołu krzyk Ali.

Postanowiłem zejść na dół.

- Jak tam studio? – pytał Carlos.

- Jak producent? – wtrącił Kendall.

I zaraz poleciała sterta pytań: Dobry catering? Jak próba? Dużo masz pracy? I inne.  Bella przeszła do salonu i usiadła na kanapie.

- Jest świetnie. – opowiadała.

A ja? Ja stałem tak żeby mnie nie zauważyła. W końcu wyszedłem. Zachowywałem się normalnie.

- James. – podbiegła do mnie i mocno mnie uścisnęła. Czy gdyby mnie zdradzała, to by się tak 
zachowywała? Wątpię..

- Cześć. – cmoknąłem ją w czubek głowy. – Jak tam pierwszy dzień pracy? – zapytałem.

- Świetnie. Artur jest naprawdę miły.

- Artur? – zapytaliśmy wszyscy razem.

- Tak mój Szef. – odpowiedziała. – Jest jeszcze Pablo jego asystent. Świetny Facet, musicie go poznać. Jest uroczy. – miała taki uśmiech gdy o Nim mówiła.

- Pablo.. ? – pomyślałem.

- Tak. A coś się stało? – zapytała.

- hum.. – mruknąłem. – Nie będę owijał w bawełnę! – podniosłem głos.

- James.. – wszystkie oczy zwróciły się w moją stronę. – Co jest? – zapytał Los.

- Siostrzyczki o to zapytaj.. – spojrzałem na Nią jakbym chciał ją zabić.

- Co? O co Ci chodzi? – zapytała z lekkim szokiem. – Nie rozumiem.

- Nie udawaj niewiniątka! – krzyknąłem. – Logan widział Cię dzisiaj z jakimś chłopakiem w kawiarni.. Śmialiście się, gadaliście i w ogóle! Co to ma być? Już mnie zdradzasz?

- Co? To jakieś nieporozumienie! – krzyknęła. – Ten chłopak..

- Nie będziesz mydliła mi oczu! Śpię dzisiaj na kanapie w salonie! – krzyknąłem i poszedłem po pościel i poduszkę na górę.

- James. – powiedziała Bella. – To nie jest to o czym myślisz!

- Jasne.. – parsknąłem. – Od dzisiaj śpię na kanapie, i zastanawiam się czy nie zerwać z Tobą!

- Co?! – spojrzała na mnie swoimi wielkimi niebieskimi oczami, przez które zaczęły lecieć łzy.

 – Jak możesz mnie oceniać w ten sposób?! – krzyknęła i uderzyła mnie w twarz. – Nigdy bym Cię nie zdradziła! – krzyknęła. -  A Ty Logan?  Myślisz że mogłabym zrobić coś takiego? – spojrzała na Niego i pobiegła na górę..

- Jakie przedstawienie. – powiedziała Alice.

 – Logan.. westchnęła ramionami i pokręciła głową.

Zegarek wskazywał już 21 z minutami.. Postanowiłem się położyć, lecz nie mogłem zasnąć myśląc o Belli. 

Podobało się? ;). W skali od 1-10 jakbyście oceniły opowiadanie ? :)). Jak już przeczytałaś to zostaw komentarz, nie każdy to robi.. A chciałabym znać wasze zdanie na ten temat. Wysyłam za każdym razem mnóstwo linków, lecz komentuję to tylko garstka osób.. :(. Więc proszę o Komentarze. 

10 komentarzy:

  1. 10 *_* Jest świetny :)) Kiedy dalsze rozdziały?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdziały staram się dodawać w każdy czwartek, jeżeli jesteś na bieżąco to będziesz wiedziała :).

      Usuń
  2. Ola...Rusher1 maja 2014 00:52

    10 świetny rozdział ;)
    Czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę surowym czytelnikiem i dam ci 9 bo jestem zła :D i zaskakująca :* robie to dla twojego dobra, da ci to motywacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. James jaki zazdrośnik, mam nadzieję, że tylko przez jakiś czas będzie zły a potem mu przejdzie :)
    A co do tej oceny to w skali 1/10 daję ci 10 :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Gadanie do budzika zawsze ekstra. No i było duużo niespodzianek. Część świetna! Czekam na nn! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. 142353 i wógóle gsjgids super!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. 10
    Świetny rozdział, czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń