środa, 16 lipca 2014

Part 27. Część 2 .

- Przepraszam. - odpowiedziałem i odsunąłem się. - Może czegoś się napijesz?

- Jeżeli nie sprawi Ci to kłopotu, to chętnie Latte Karmelowe. - odpowiedziała i podeszła do mnie. - Uwielbiam Mężczyzn w kuchni. - szepnęła mi do ucha.

Po moim ciele przeszła gęsia skórka. Emma Watson w moim domu. Cieszyłem się w duchu jak głupi.

- Już idę. - skierowałem się w stronę kuchni. Emma także tutaj przyszła.

- Masz ładny dom. - rozejrzała się po kuchni, po czym usiadła na blacie kuchennym.

- Dziękuję. To dom kumpla, ale mieszkamy tutaj wszyscy. - odpowiedziałem przygotowując napój.

- Mogę? - zapytała spoglądając na butelkę wina, która nie wiem jakim cudem się tutaj znalazła. - Wszyscy mieszkacie?

- Proszę. Tak mieszkam tutaj z chłopakami z zespołu i siostrą Carlosa oraz dziewczyną Logana.

- Ciekawe, ciekawe. - odpowiedziała popijając wino. - Masz kogoś? - wystrzeliła z tym pytaniem jak z armaty.

- jj..jja.? - za jąkałem się. - Jestem z Siostrą Carlosa Isabell. - powiedziałem.

- Och. - westchnęła. - Jaka szkoda, taki Przystojny Facet.

- Cóż. Proszę oto twoja Latte. - podałem jej napój.

- Może pójdziemy na dwór, poopalamy się? - zapytała.

- Czemu nie! - uśmiechnąłem się i wyszliśmy na dwór.

Kilka minut później..  

Dzień był dzisiaj naprawdę gorący, lecz ja nie mogłem jeszcze korzystać ze słońca. Ale kilka minut mi chyba nie zaszkodzi, Emma tak cudownie wyglądała w stroju więc nie mogłem jej się oprzeć i od razu wskoczyłem za Nią do basenu. Nagle zauważyłem że ma jakieś problemy, i zaczęła krzyczeć że łapie ją skurcz. Więc pomogłem jej wyjść z basenu. 

- Lepiej? - zapytałem gdy tylko otworzyła oczy. 

- ech.. ekhm. - męczył ją kaszel. - Przepraszam. Wyszłam na idiotkę, która nie potrafi normalnie się kąpać w basenie. 

- Nie. Wszystko jest ok. - uśmiechnąłem się. - Może wejdźmy do środka? - zaproponowałem. 

- James. Przepraszam że o to pytam, ale czy mógłbyś mi pożyczyć jakąś koszulkę? - spojrzała na mnie i na Siebie. 

- Ja? Jasne. Już idę. Poczekaj. - odwróciłem się do drzwi. - Co za maniery. - palnąłem się w czoło. - Wejdź. - zaprosiłem gościa do domu. 

Szybko pobiegłem na górę, wziąłem jakąś koszulkę i odruchowo znalazłem w szufladzie Bell jakąś bieliznę, nie mógłbym pozwolić aby Emma chodziła bez bielizny, chociaż to kusząca myśl. Ucieszyłem się w myślach..

- Proszę. - zbiegłem zdyszany na dół. - Przepraszam że tak długo, ale nie mogłem nic znaleźć. Oby pasowało.

Podałem dziewczynie rzeczy i wskazałem jej łazienkę, niczym się obejrzałem dziewczyna z Niej wyszła wyglądała nieziemsko w mojej koszulce, było może nieco dłuższa ale zakrywała to i owo.

- Może się czegoś napijemy? - zaproponowała.

- Sok? Woda? Herbata? - zacząłem wyliczankę.

- Szampan! - krzyknęła z radości i pobiegła do kuchni, szukać owego napoju w lodówce. - Mam! - krzyknęła.

- Skąd się to tutaj wzięło? - zapytałem sam Siebie. Ale nie ważne.

Wziąłem butelkę i wyszliśmy na dwór aby odpocząć.. Usiedliśmy wygodnie na leżakach i rozmawialiśmy tak że po jednej butelce szampana sięgnęliśmy po wino..

Tymczasem w domu obok. Oczami Carlosa.  

- Siostra.. - szturchnąłem Bell. 

- Co jest? - zapytała przerywając rozmowę z Kendallem. 

- Patrz. - wskazałem na Jamesa i Emmę, bawili się świetnie. 

- Widzę. - odpowiedziała tak obojętnie, może trochę przesadziłem.. Ale przynajmniej poprawię Sobie humor. 

- Zaraz powinna przyjść '' ekipa telewizyjna '' . I zaczynamy wielkie show! - zaśmiałem się złowieszczo. 

Czekaliśmy na ekipę ale w końcu przyjechał Martin ze ' swoimi ' ludźmi. 

- Cześć Wszystkim ! - przywitał się z Nami.

- Cześć. - odpowiedziałem. - Możemy zaczynać? - zapytałem. 

- No jak jesteście gotowi to czemu nie. - uśmiechnął się. 

Chłopaki zaczęli się przygotowywać a my mieliśmy wrócić do domu chwilę po ich wejściu. 

- Możemy zaczynać. - powiedział jeden z aktorów. 

- Ok. - kiwnął Martin. - To idziemy. 

Oczami Jamesa. 

Siedzieliśmy na dworze, i świetnie się bawiliśmy. Dobrą zabawę przerwał dzwonek do drzwi. 

- Przepraszam idę otworzyć. - opuściłem Emmę i poszedłem otworzyć. 

- Dzień Dobry ! - krzyknął jakiś Facet. - Jestem Adam Fitt. Z programu ' Gwiazdy na co dzień ' na kanale 9. Chodźcie. - zaprosił ekipę do domu. - Dzisiaj gościmy w domu Jamesa Maslowa. - pokazał dłonią pomieszczenie. 

- Przepraszam. - odezwałem się. - Ale kim jesteście i co tutaj robicie? - podrapałem się w głowę.

- Mówiłem już. ' Gwiazdy na co dzień ' . Odwiedzamy różne gwiazdy i, oglądamy ich mieszkania oraz sprawdzamy jak żyją. - uśmiechnął się. - Widzę że jest gorąco, przerwaliśmy w czymś? - zapytał. 

- James.. - odezwała się Emma. Jak na złość. 

- oo.. - zainteresował się Adam. - Czyżby to ' nowa ' zdobycz Jamesa Maslowa? - zachichotał. 

- Możecie tam nie wchodzić. - szybkim krokiem podszedłem do drzwi, i próbowałem je jakoś zasłonić, ale na marne. 

- Emma Watson! - podskoczył z wrażenia operator kamery.  - Kręcić to? - zapytał . 

- Kręć, kręć! - kiwnął głową i dał zbliżenie na twarz Emmy. 

- James.. - zdenerwowała się. - Kim Oni są? I co tutaj robią? - zapytała. - Nie chciałam żeby ktoś się dowiedział że tutaj jestem. - zdenerwowała się. 

- Nie martw się, niczym zawiozą to do telewizji to ja już dawno, im odbiorę taśmę. - potwierdziłem. 

- Niestety nie uda się. - odpowiedział Adam. - To leci na żywo. 

- Co?! - podskoczyłem z wrażenia. - Nie możliwe! - krzyknąłem i pobiegłem do środka aby włączyć telewizor.. - To nie możliwe. - pobiegłem do Emmy. 

- Haha.. - zwariowałeś. - usłyszałem głos Kendalla który wchodził do domu. - To naprawdę było zabawne. 

- Ale musiałaś wracać z bluzie Logana, a jest naprawdę ciepło. - śmiała się Bella. 

- Wyłączyłeś telewizor, jak wyszliśmy? - zapytał Kendalla Logan. 

- No tak. - odpowiedział. 

- To dlaczego widzę Jamesa? - podrapał się po głowie Kendall. 

- Jamesa ? - zaśmiały się dziewczyny. 

- Proszę, proszę. A o to i Isabella Pena , Kendall Schmidt , Logan Henderson , Alice Brown i Carlos Pena we własnej osobie. - powiedział dziennikarz. - Jestem Adam Fitt. 

- Co Pan tu robi? - zapytała Bell. 

- Wpadłem z wizytą, jestem z programu ' Gwiazdy na co dzień ' i odwiedzamy młode gwiazdy. W ich naturalnym środowisku. 

- W naturalnym środowisku to możesz Sobie oglądać, zwierzęta na sawannie! - parsknął śmiechem Carlos. 

- Bella! To nie tak jak myślisz! - wyskoczyłem jak poparzony do dziewczyny. 

- Ale co? - zapytała zdziwiona. - Przecież wszystko jest normalnie. - powiedziała ze spokojem. - Adam tylko Cię nagrywa, więc co w tym złego?

- James. - z tarasu odezwała się Emma. - Możesz przyjść posmarować mi plecy? - zapytała słodkim głosem.

- Co proszę? - Bell zrobiła się cała czerwona, ze złości odepchnęła mnie i poszła na taras. - Co to ma być?! Co to za ździra?! - krzyczała i wymachiwała rękami.

- To nie tak jak myślisz Kochanie. - próbowałem się wytłumaczyć.

- Ździra?! - odezwała się Emma. - Spójrz na Siebie. - wskazała palcem na Bell. - Spodenki takie że Twój tłusty tyłek Ci się wylewa, koszulka jak.. Ech. Szkoda mówić i te sandały. - skomentowała ją od góry do dołu. - Gdzie się ubierasz? W śmietniku? - zaśmiała się.

Bell tego nie wytrzymała, i rzuciła się na dziewczynę, szarpały się na trawie wciąż się wyzywając. Ja stałem  jak słup soli, a kamerzysta to wszystko kręcił.. Logan, Kendall, Carlos i Alice przybiegli na dwór i przyglądali się jak dziewczyny nawzajem się okładają. Nigdy bym nie pomyślał że Bella potrafi się tak bić.

5 minut później. 

- Ludzie ! - krzyknąłem ockną-cy się z tej całej sytuacji. - Weźcie pomóżcie Mi je rozdzielić. - krzyknąłem.

- No Siema ! - do domu wszedł Martin.

- No nie, jeszcze jego tutaj brakowało. - spojrzałem na Martina. - Co Ty tutaj robisz? - zapytałem.

- Widziałem to w TV. I musiałem szybko przyjechać, żeby nie było żadnej krzywej akcji z Big Time Rush! - powiedział albo krzyknął.

- Pomóż mi je rozdzielić! - krzyczałem do chłopaka, w nadziei że mi pomoże.

- Bella i Emma to koniec. - powiedział a dziewczyny tylko przybiły Sobie żółwika i otrzepały się z trawy.

Moja mina była bezcenna, szczęka mi opadła i nie wiedziałem co mam powiedzieć. Carlos już ze śmiechu płakał, a chłopaki nie mogli przestać się ze mnie nabijać..

- To był zwykły żart. - powiedziała Alice.

- Co?! Ale za co? - zapytałem.

- Za Twoje chodzenie na imprezy, picie i już dalej wiesz za co.. - powiedziała Bell lekko uderzając mnie w głowę.

- Nie wiem. - powiedziałem i usiadłem na fotelu.

- Wiem co się działo na tej imprezie, więc już Sobie musisz sam przypomnieć. - pogroziła mi palcem. - Emma dziękuję. - przytuliła dziewczynę.

- Ale że jak to? - zastanawiałem się.

- Oj. - otrząsnął się Latynos..

35 minut później. 

- Nie wierzę, no po prostu nie wierzę. Jak mogliście mi to zrobić? - zapytałem ekipy. 

- Ja już swoją karę dostałem. - odezwał się Pena. 

- Kochani. Przepraszam ale muszę już się zmywać, fajnie było Was poznać, dziękuję za trochę rozrywki. Pa! - powiedziała Emma i wyszła. 

Nie mogłem uwierzyć w to co zrobili mi Przyjaciele, ale z drugiej strony Carlos miał gorzej.. Po wszystkim zamówiliśmy chińskie żarełko i nabijaliśmy się z całej tej sytuacji. 

- Przepraszam. Ale muszę odebrać. - powiedziała Bell przerywając jedzenie. 

Rozmowa telefoniczna.  
Bella - Słucham? powiedziała do słuchawki. 
David - Mam dla Ciebie świetną wiadomość! 
Bella - Jaką? - zapytała. 
David - Udało Nam się złożyć całą Twoją płytę, no i teraz będzie premiera. Więc musisz na niej być. To będzie jutro, około 13 w naszym studio, a potem będzie mała impreza. 
Bella - Żartujesz? - odpowiedziała zdziwiona. - Tak szybko?! - uśmiechnęła się. 
David - No tak szybko. - odpowiedział Dav. 
Bella - A gdzie impreza? 
David - Będzie w małej salce konferencyjnej, coś koło 500 osób będzie w tym kilka młodych gwiazd oraz chłopaki z BTR! - powiedział. 
Bella - To Oni o tym wiedzą? - zapytała. 
David - Zaraz Martin miał im dać znać, więc musisz niestety ale znaleźć partnera nie może to być Jamesa. 
Bella - Dlaczego? 
David - Bo Oni są zaproszeni osobno, no a Ty osobno. 
Bella - Ech. - westchnęła. - Dobra. Będę sama, już niech będzie. - powiedziała ciężko.
David - Dobra. Ale musisz przyjechać jutro rano, żeby zrobić próbę. 
Bella - Jasne. Będę wcześniej, tak o której? - zapytała. 
David - Mniej więcej około 8 bo musimy zrobić kilka prób i, muszą Cie uczesać oraz wystroić. 
Bella - Zrozumiałam. - odpowiedziała z uśmiechem. 
David - No to do jutra! Pablo po Ciebie przyjedzie! Cześć. 
Bella - No ok. Cześć, pa. 
David - No, na razie. 

Bell wróciła do pokoju, i wszystko Nam opowiedziała. 

- No własnie.. - westchnęła. 

- Ale jak? - oburzyłem się. - Mam iść sam? - zapytał. 

- No przecież Martin dzwonił! - powiedział Kendall. 

- Dobra, dobra. Już się uspokójcie. - powiedziała Alice. - Mówi się trudno, chociaż macie zaproszenia z osobami towarzyszącymi to nie wypada aby Bella poszła z Jamesem.. - wytłumaczyła. 

- Ale później będziesz ze mną? - zapytałem dziewczynę. 

- Tak. - uśmiechnęła się. 

- No to ok. - pocałowałem ją w czoło. 

- Musimy iść na zakupy. - powiedziała Al do Belli. 

- No chodź! - krzyknęła. 

- Idziemy.. 

Dziewczyny poszły na zakupy, a my mogliśmy obmówić jutrzejszy dzień bo Martin akurat wpadł i wszystko Nam wytłumaczył. Jeszcze chwilę pogadaliśmy, i się zorientowaliśmy że zrobiło się już późno. Dziewczyny wróciły zmęczone i od razu padły spać. W końcu jutro wielki dzień Belli, więc musi się wyspać..

Schrzaniłam końcówkę, wiem. Ale chciałam skończyć rozdział jak najszybciej ! ;). Oby następny wyszedł lepiej :). 

Zapomniałabym ! ;). 

Nasza Seksowna Bestia obchodzi dzisiaj swoje 24 urodziny! <3. Z tej okazji, życzę Ci wszystkiego Najlepszego ! Zdrowia, szczęścia , dążenia do osiągnięcia wymarzonego celu , udanej dalszej kariery i w ogóle. ( Wiem że tego nie przeczytasz, ale chociaż się staram ). Sto Lat Jamie ♥ . Wszystkie Rusherki i Maslowerki życzą Ci wszystkiego Najlepszego ! ♥ . 




Sto lat ;* . 

8 komentarzy:

  1. Super rozdział !
    Gdybym tam była to padłabym ze śmiechu xD James ma już za swoje ;D
    No i super, że Belli udało się z tą płytą ;)
    Czekam na nn ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. I się doczekałam kontynuacji. Dobrze im to wyszło. James ma za swoje. Dwie laski się biją... to są dopiero widoki haha :) Cudny rozdział. Wyszedł im ten kawał w stylu " Mamy Cię" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny ,świetny po prostu świetny. Nie mogłam z tego jak Emma biła się z Bellą ,a James stał tam zamurowany nie wiedząc o co chodzi. Jak się dowiedział ,że to żart to nie mogłam ze śmiechu ;)
    Czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział extra.
    Ta zemsta, normalnie cały czas się śmiałam
    Fajnie, że Belli wyszła płyta, tylko szkoda, że musi iść bez Jamesa
    Czekam ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział!
    Ta zemsta - wspaniała :D Cały czas się śmiałam xd
    Super że Belli wyszła płyta ^^
    Czekam na nn ^^
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :) http://historia-clarywilson.blogspot.com :)
    Roksyy xx

    OdpowiedzUsuń
  6. James traktuje Emmę jak księżniczkę... No dla siostry Carlosa to nie jest najlepsza wiadomość. Potem jeszcze ta ekipa telewizyjna i wykrzykiwania Belli "Co to za zdzira!" Jejusiu... Jak potem napisałaś, że to był żart, pomyślałam "Szacun, trzeba być geniuszem, żeby coś takiego wymyślić". Co do Belli, fajnie, że wydała płytę. Teraz tylko będzie sławna. Po braciszku. A końcówki wcale nie schrzaniłaś. Wyszło całkiem fajnie. Tak jak cała notka! czekam na nn! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny rozdział ^^ Z tą końcówką nie było wcale tak źle ;)
    Kawał też udany ;D
    Czekam na nexta ;>

    OdpowiedzUsuń