wtorek, 22 lipca 2014

Part 28.

Narrator. 

W domu od samego rana panowała napięta atmosfera, dziewczyny już od wczesnego ranka, nie mogły zasnąć i mierzyły swoje kreacje. W sumie, dla Belli stój był już wybrany, ale nie wiedziała co ją czeka.. Natomiast Alice cały czas szukała odpowiednich dodatków. Nie mogła pokazać się w byle czym. To coś ważnego.. Około godziny 9 w końcu spokojnie usiadły do śniadania,

Oczami Alice. 

- Na którą masz być w studio? - zapytałam Blondynkę pijąc kawę. 

- Na 13. - odpowiedziała przełykając rogalik. - Muszę jeszcze pomóc Jamesowi. 

- W czym? - wybuchłam śmiechem.

- Wyprasować garnitur. - odparła z kamiennym wyrazem twarzy. - Dobra, dobra. - uśmiechnęła się. 

- Cześć. - do kuchni weszli po kolei : James , Logan , Kendall i Carlos. - Możemy kawy? - zapytali chórem. 

- Co Wy tacy zgrani? - zaśmiała się Bell. 

- Tak wyszło. - odparł Logan. 

- Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. - odpowiedział dumny Carlos i usiadł do stołu. 

- Jesteście genialni. - zaśmiałam się. - Nie mamy dużo czasu, więc Smacznego! - powiedziałam i zaczęliśmy śniadanie. 

- No Bell. - zaczął Kendall. - Jak się czujesz? Przed pierwszą płytą? 

- Jestem strasznie zadowolona że mi się udało, mam nadzieję że nie będzie żadnej katastrofy. - uśmiechnęła się. - A jak coś pójdzie nie tak? - nagle zaczęła się strasznie stresować.

- Będzie dobrze. - Kendall chwycił Bell za dłoń, a ta posłała mu uśmiech, ale szybko się od Niego odsunęła.. Żeby nie zdenerwować Jamesa.

- Ech.. - westchnął Kendall.

 3 godziny później. 

- Dobra Kochani! - powiedziała. - Będę już szła, bo nie chcę się spóźnić. 

- Powodzenia. - krzyknęliśmy razem. 

- Nie dziękuję! - krzyknęła Blondynka, zabrała kluczyki i torbę z blatu w kuchni po czym szybko wyszła. 

Gdy Bella wyszła zaczęliśmy przygotowania. Już miała dosyć, tego widoku co chwilę na dole zjawiali się Kendall, Logan czy Carlos z Jamesem.. A to w samych bokserkach, lub spodniach i bez koszuli. Nie wiedzieli co im pasuję a co nie. 

- Alice ! - krzyczał albo raczej darł się Carlos. - Gdzie jesteś? 

- Na dole! - oznajmiłam. - Robię makijaż w kuchni. 

- Ok. 

Właśnie tuszowałam rzęsy, gdy w kuchni pojawił się Carlos w samym ręczniku.. Matko. Widok zawierający dech w piersiach.. 

- Która koszula lepsza? Jasno różowa? Czy błękitna? - zapytał unosząc koszule. 

- ee.. - moja odpowiedź. - Jasno błękitna. - palnęłam. 

- hah.. - zaśmiał się. - Ale była jasno różowa czy błękitna? - zapytał ponownie. 

- Różowa. - odpowiedziałam z rumieńcem. 

- Dziękuję. - odpowiedział. 

- Spoko, spoko. - zauważyłam że jestem moje policzku, pokryły się rumieńcem. 

- Alice. - na dół zbiegł James w bokserkach. - Garnitur czy na luzie? - zapytał. 

- Następny. - pomyślałam. - Jak Wam kazali się ubrać? - zapytałam nie spoglądając na Niego. 

- Luźno ale z klasą. - odpowiedział i podszedł bliżej. 

- Poczekaj. - wstałam z krzesła, podeszłam do lodówki i wzięłam wodę. - Załóż dżinsy i marynarkę. - odpowiedziałam, próbując nie patrzeć na Niego. 

- Dziękuję. - zabrał swoje rzeczy i wyszedł. 

Po kilkunastu doradztwach mogłam w spokoju się ubrać. Nie wiedziałam gdzie mam schować już oczy, chłopaki kursowali cały czas a ja mówiąc szczerze trochę się krępowałam.. Rozumiem gdyby to był tylko Logan, ale nie cała czwórka!

- Jesteśmy gotowi! - krzyknęli chłopcy schodząc na dół. 

- Ja też ! - odparłam. 

- Wow.. - powiedział Logan. - Wyglądasz.. wow. 

- Dziękuję. Możemy już jechać? Bella na pewno się stresuję, więc musimy jej dodać otuchy. 

- Jasne ! - krzyknęła cała czwórka i udaliśmy się do limuzyny.

Oczami Belli. 

- Usiądź spokojnie. - tłumaczyła mi Carmen. - Musisz wyglądać ładnie, i nie sztucznie. - zaśmiała się. 

- Tia. Wielkie dzięki. - odparłam ciężko. - Ale jak mam nie wyglądać sztucznie, kiedy moje usta są takie nienaturalnie ciemne jakbym wbiła się zębami w buraka. - parsknęłam ze złością. 

 - Chciałam sprawdzić czy pasuje Ci ten kolor. - odpowiedziała chłodnie. - Ale widzę że takie kolory, to tylko pod latarnie się nadają.. Dużo byś nie zarobiła. 

- Przepraszam? Bo jakoś nie dosłyszałam. - zwróciłam się w jej stronę. 

- No tak. - zaśmiała się. 

- Wyjdź! - krzyknęłam. I w jednej chwili, w mojej garderobie znalazł się David. 

- Co się stało? - zapytał. 

- Carmen powiedziała że większą karierę zrobię jako Dziwka. - zagotowałam się w środku. 

 - Zwalniam Cię! - krzyknął do makijażystki, a Ona tylko go opluła i wyszła. 

- No i zostaliśmy bez makijażystki.. - powiedział. 

- A jak Ci powiem, że moja Przyjaciółka szuka pracy? - zapytałam. 

- Kto? Znasz jakąś dziewczynę, która by chciała tutaj pracować, i obsługiwać gwiazdy aby robić im makijaż? 

- No Alice. Skończyła odpowiednie kursy i myślę że się nadaje.. - uśmiechnęłam się szeroko. 

- Będzie dzisiaj na gali? - zapytał. 

- Oczywiście. - kiwnęłam głową na tak. 

- Dziękuje. Ratujesz mi życie, a teraz się pomaluj i idź na przymiarkę stroju. 

- Okej ! - zabrałam się do robienia makijażu.

Nie wiedziałam jak dokładnie skomponować kosmetyki, żeby makijaż dobrze kontrastował ze stylizacją. Więc postawiłam na klasykę, eyeliner i dobrze skontrastowane usta. Nie miałam zielonego pojęcia, co zobaczę jako mój strój. A klasyka zawsze dobra.

- Bella Pena. - do garderoby wszedł Mike który informuję o wyjściu. - Za 2 minuty wychodzisz. - powiedział i trzasnął drzwiami.

Wdech i wydech.. Jakbym chciała żeby mnie ktoś przytulił. Mam tremę, boje się i nie wiem co jeszcze. Nigdy nie występowałam przed tak wielką publicznością. No chyba że występy w szkole się liczą.

- Gotowa? - do garderoby wszedł David, jak zawsze uśmiechnięty i wyluzowany.

- Tak. Ale się stresuję, boje się że coś wyjdzie źle..

- Chodź..

Półtorej godziny później. 

- Mówiłem nie będzie tak źle! - przytulił mnie i cmoknął w czoło. 

- No ok, ale i tak się bałam. 

- Dobra, dobra. Teraz śmigaj i jedziemy na imprezę !! - klasnął w dłonie, i podskoczył z radości po czym zmył się i poszedł w stronę limuzyny. 

Szybko przebrałam się w inny strój i szybkim krokiem, udałam się do auta które już na mnie czekało. Wow.. Nie mogłam wydusić z Siebie słowa, limuzyna była niesamowita. To wnętrz zachwycałam się jak małe dziecko. Po kilkuminutowej jeździe byliśmy na miejscu, czerwony dywan jak dla gwiazd. Czułam się wspaniale, światła reflektorów wszędzie padały flesze aparatów fotografów.

- Gotowa? - zapytał mnie David.

- Jasne. - wzięłam głęboki oddech i wyszłam. Flesze nie co mnie oślepiły, tak że wpadłam prosto w ramiona Davida. Ta sytuacja mogła wyglądać dwuznacznie. - Przepraszam. - odparłam i udawałam że nic się nie stało.  Tuż przy ściance, złapała Nas jakaś dziennikarka i zaczęła z Nami chwilę rozmawiać.

- Isabella ! Wydałaś swój pierwszy album, jak się z tym czujesz? - zapytała, albo wręcz krzyknęła bo było dosyć głośno.

- Dziękuję. Czuje się świetnie, nareszcie będę rozpoznawalna co bardzo mnie cieszy, zawsze chciałam mieć swoje 5 minut, i teraz to się udało.

- A jak tam Twój chłopak? Też się cieszy z Twojego sukcesu? - spojrzała na Davida.

Zaśmiałam się. - David jako mój Manager cieszy się. A jak znosi to mój James to nie jestem pewna, ale raczej powinien być zadowolony. - uśmiechnęłam się.

- Właśnie idą w naszą stronę. - pomachała do chłopaków. - Ale nie widzę Jamesa.

Rozglądałam się chwilę, lecz nie zauważyłam Maslowa. David mnie szturchnął i wskazał mi chłopaka, który namiętnie przytulał jakąś fankę. Uśmiechnęłam się pod nosem, ponieważ strasznie się cieszę, jak Fani ich rozpoznają.

- Nie będę Ci przeszkadzała, mam jeszcze dużo gwiazd do zaczepienia! Życzę powodzenia w dalszej karierze. - uścisnęła mi dłoń.

Odeszliśmy wraz z Martinem i chłopaki wraz z Alice do Nas podeszli. 

- Bella.. - Alice zmierzyła mnie wzrokiem. - Porywam Cię na chwilę. - uśmiechnęła się słodko, i wyrwała mnie w kąt gdzie była chwila ciszy. - Nigdy więcej mi tego nie rób, nigdy więcej. - gadała jak nakręcona.

- Co Ci zrobiłam? - rozejrzałam się i słuchałam Alice.

- Jak tylko wyszłaś, to chłopaki po kolei przychodzili do mnie a to w bokserkach, samym ręczniku lub bez koszuli! - krzyknęła cicho ale donośnie.

- To musiałby być widoki.. - zaśmiałam się.

- Może i były, ale nie na moje serce! - zachichotała. - Myślałam że spalę się tam ze wstydu, ale cóż dałam radę. - uśmiechnęła się i zalotnie poprawiła włosy. - Chodź, i opowiesz jak było..

Kilka godzin później. 

- Dziękujemy że Państwo mogli tutaj być, to jedna z najmłodszych osób które promuję w tej branży. - mówił dumny z Siebie David. - Obiecuję że wszystkie wywiady, które będą chcieli Państwo przeprowadzić z Isabellą będą umawiane kilka dni przed, aby nasza Gwiazda mogła się przygotować. - powiedział. - Bell powiesz coś? - zapytał Dav.

- Ok. - wzięłam głęboki oddech, spojrzałam na wszystkich ludzi i się przemogłam. - Chciałam podziękować wszystkim którzy, ze mną współpracowali i dzięki którym teraz tutaj jestem. Gdyby nie moi cudowni Przyjaciele, którzy wrzucili nagranie do internetu, nie byłoby teraz tej całej akcji. - publiczność się zaśmiała a ja razem z Nimi. - Tak więc żeby nie przedłużać. Dziękuję bardzo.. - uśmiechnęłam się.

- Zapraszamy do śledzenia naszej strony oraz prywatnego bloga Isabell.. Wrzuca tam wszystkie cenne informacje. Zapraszam gorąco! - powiedział Dav.

Po skończonej przemowie, i kilku zrobionych zdjęć w końcu mogliśmy udać się do domu, byłam mega zmęczona.. A zegarek wskazywał już grubo po północy. Pogoda zrobiła się chłodna, a do tego zaczął padać deszcz. Chłopcy trochę wypili, ale dali radę iść do domu.. Poprosiliśmy aby Szofer wysadził nas jedną ulicę przed naszym mieszkaniem, aby chłopcy się lekko przewietrzyli.

- Daleko jeszcze ? - mamrotał Carlos idąc prawie na końcu.

- Już zaraz. - powiedziałam. - Widzę naszą bramę. - wskazałam.

Carlos wystrzelił jak rakieta, szybkim krokiem pobiegł do domu, było trochę ślisko od padającego deszczu.. I pech chciał że tuż, tuż pod schodami niechcący się wywróciłam..

- Auu..! - krzyknęłam z bólu i złapałam się za kostkę.

- Co się stało? - zapytała zmartwiona Alice, rzucając małą torebkę na ziemie.

- Przewróciłam się. - spojrzałam na nogę, ale nie wyglądała strasznie. - Dam radę dojść do łóżka.. - uśmiechnęłam się a koleżanka pomogła mi się doczołgać do pokoju.. Od razu rzuciłam się na łóżku, i od razu zasnęłam nie zwracając uwagi na kostkę.

Wyszło czy nie wyszło, to już sami ocenicie :). Właśnie, właśnie. To tak do ostatniej jednorazówki.. Dziękuję za szczerość, powinnam to napisać przy jednorazówce. Ale czytając komentarze, odpowiedziałam na te które mnie rozbawiły :).


Marta : Team Jacob raczej nie ;). Po prostu strasznie podobała mi się jego postać, w Zmierzchu :). Jak wiesz Wilki uwielbiam, i przypomniał mi się, 

mój pies którego kiedyś miałam taki Wilczur, i dlatego ' jaram się ' Wilkami ;). Ale to dlatego że podoba mi się także Zmierzch :).


Mei : Rozbroiłaś mnie tym komentarzem ;). Ale dziękuję i odbieram go pozytywnie ;D. 


Mrs.Schmidt : Zamiłowanie Zmierzchem i Wilkami jak najbardziej wskazane ;). Podobają mi się strasznie te zwierzęta, no i dlatego może go tutaj umieściłam, 
chociaż kiedyś chciałam zrobić bloga o BTR jako postaciach Wilkach. 

Ach.. Zapomniałabym. Dodaję stylizację Belli i Alice. 


Bella - Na promocji płyty. 

















Bella - na imprezie. 

















Alice - strój na imprezie. 
















Wiem, wiem. Stylizacje mogę dodać w formie linku, cały czas nad tym pracuję :). Ale wolę to robić w sposób bardziej bezpieczny :). 
PS. Stylizację robię sama :). Nie wiem, czy się podobają, ale się staram !
Buziaki ;* . 

8 komentarzy:

  1. Belli trzeba pogratulowac i zyczyc powodzenia w stawianiu pierwszych krokow w karierze. Chlopaki w bokserkach no cudne widoki a stylizacje jak od prawdziwego stylisty :) czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział nawet nawet, ale trochę przynudzał ;<
    Stylizacje cudowne *.*
    Czekam na następny, mam nadzieję że cuś się wydarzy ;))
    Niech się rozwija karieraa ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się ,że Bella odniosła taki sukces. Mam jednak złe przeczucia ,że coś się stanie. Ale to tylko moje przypuszczenia. Rozdział jak zawsze świetny. Najbardziej podobało mi się gdy chłopacy przychodzili do Alice w samych bokserkach i w ręczniku ;)
    Biedna Alice ;(
    Czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chłopaki mówią jednocześnie? Chyba umówili się po drodze. Fajnie, że Kendall wspiera Bellę. ten gest był czysto przyjacielski i James nie powinien być zazdrosny, jeśliby to zobaczył. Na początku było fajnie. Bel jest w trakcie osiągania sukcesu, ale szkoda, że zrobiła sobie coś w nogę. Byle szybko wydobrzała. Notka super! Czekam na nn! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Chłopacy są bardzo zgrani. W końcu jak na przyjaciół przystało.
    Alice musiała mieć widoki. ^^
    Belli należą się gratulacje. Już niedługo będzie wielką gwiazdą i coś może się zepsuć w jej związku z Jamesem. Takie małe przypuszczenia.
    Ciekawe co Bella sobie zrobiła w kostkę.

    Zamiłowanie Zmierzchem <3 Tylko czemu nie założyłaś tego bloga? Napewno bym go czytała ^^
    Stylizacje są świetne.
    Czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział :)
    Gratuluję Belli oczywiście ^^
    +Bardzo mi się podobają stroje ;)
    Czekam na nn ;3

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej nominowałam cię do LBA, więcej u mnie http://opowiadaniaobigtimerush.blogspot.com/2014/07/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahahaha xD Świetna. Musze uciekać pa :*

    OdpowiedzUsuń