niedziela, 15 lutego 2015

Part 51 .

Obóz. Oczami Carlosa.

Wszyscy dojechaliśmy bezpiecznie, musieliśmy się zgłosić do głównego Szefa. Żeby mógł Nam rozdzielić domki. Długo nie musieliśmy szukać, bo gość sam się napatoczył. Od razu mi się przypomniał..

- Przepraszam. - odwrócił się. - Wy jesteście.. - podrapał się po głowie i przekartkował kartki. - Zaraz, zaraz. - spojrzał na mnie. - Carlos Pena? - zapytał nieśmiało.

- Tak. - kiwnąłem głową. - Pan Adam Folls? - przybliżyłem się do Faceta. - Tak!

- No, no. Carlos. - przyjrzał mi się dokładnie. - Wyrobiłeś się. - klepnął mnie lekko w ramię. - Już nie jesteś tym małym łobuzem, który..

- Proszę nie kończyć. - zawstydziłem się.

- No to może przedstaw swoich Przyjaciół. - spojrzał na grupkę za mną.

- Przepraszam. To moja siostra Bella, przyjaciółka Alice i Lena. Oraz Kendall i Logan. Niestety nie ma z Nami Jamesa ponieważ jest chory.

- Miło Was poznać. - uścisnął dłonie wszystkim. - Tak. Zapraszam Was do pokoi. Mam niestety domki 4 i 5 osobowe. Bo 3-osobowe są zajęte. - rozłożył ręce. - No to może jak ktoś dojedzie, to do Was dołączy.
I jak się rozpakujecie, to zapraszam Was na kuchnię, tam zrobimy harmonogram zajęć, żeby było wiadomo kto się czym zajmuję. - powiedział i poszedł przywitać resztę gości.

- Widzimy się na stołówce. - zabrałem chłopaków i poszliśmy do swojego domku.

Nie sądziłem że w środku będzie tak fajnie. Domek miał pełne wyposażenie. Cieszyłem się już na pierwszy dzień. Ogarnęliśmy się i poszliśmy w kierunku kuchni, dziewczyny już tam były. Bella nerwowo ściskała telefon. Kendall od razu poszedł do Leny a Logan do Al. Do środka przyszło jeszcze parę osób, pewnie instruktorzy.

- Bardzo miło Was znowu widzieć ciesze się, że niektórych z Was widzę ponownie. Jak wiecie potrzebni będą instruktorzy, oczywiście nie pracujecie tutaj za darmo. Wynagrodzenie dostaniecie na koniec pobytu. Dostaniecie ode mnie takie jakby ankiety, które trzeba wypełnić. Będę wiedział kto w czym jest dobry. Carlos rozdaj proszę.

- Jasne. - odebrałem kartki i każdy dostał swoją.

- Wypełnicie to, i zaraz się dowiemy co komu przydzielę.

Pan Adam rozdzielił wszystkim zajęcia, bardzo się cieszyłem. Poszedłem do jednego z domków w którym miały odbywać się moje zajęcia, była tam mała grupka dzieciaków. Jeden mały chłopiec szczególnie przykuł moją uwagę. Siedział w kącie, miał minę jakby nie chciał tutaj być.

- Cześć. - machnąłem ręką. - Nazywam się Carlos, miło was poznać. Będę instruktorem od pływania.

- Cześć Carlos. - dzieciaki odparły chórem.

- Umiesz pływać? - zapytała mała dziewczynka z warkoczami.

- No umiem. - uśmiechnąłem się. - Musiałem się nauczyć. - spojrzałem ślepo w stół. - Dobra. Może na początek coś o Sobie opowiecie?

Dzieciaki opowiadały swoje historie, byłem bardzo zaciekawiony. Cały czas próbowałem dotrzeć do małego Blondynka, ale to było dość trudne.

- Poznałem Was więc, teraz możemy zabrać się za podstawowe ruchy.

3 godziny później. 

Opowiadałem wszystko dzieciom co i jak, trochę się denerwowałem.  Gdy skończyliśmy wróciłem do domku.

- Jak tam Ci poszło? - zapytał Logan, zapinając koszulę.

- Nie było źle. Wybierasz się gdzieś?

- No idziemy, na ognisko. Ma być poznawcze, więc się szykujmy. - wyjaśnił Kendall, poprawiając swoje włosy.

Wszyscy byliśmy gotowi, poszliśmy do dziewczyn. One jeszcze były w rozsypce.

- Co tak wolno? My już gotowi. - dał im do zrozumienia Logan.

- Ja tylko czekam. One się nie mogą ubrać. - powiedziała znudzona Bella.

- Dobra. Już kończę. - wychyliła się z łazienki Lena.

- Gotowa! - klasnęła w dłonie Alice. - Jaki czas? - zapytała.

- Szybki. - odpowiedziałem i zaczęliśmy się śmiać z chłopakami.

Ognisko było nie daleko jeziora, usiedliśmy w kółku. Kendall wziął gitarę, zaczęliśmy śpiewać. Widziałem jak Bella kątem oka zerka na Niego. Czułem że między Nimi może się urodzić jakieś uczucie. Ale nie byłem pewien. On jednak wpatrywał się w Lenę, z resztą z wzajemnością.

Los Angeles - Narrator. 

James miał dosyć siedzenia w pokoju, zszedł na dół. Włączył telewizor i oglądał jakieś filmy. Chciał zaprosić chłopaków, ale nie zrobił tego. Ciągle rozmyślał czy dobrze robi, spotykając się z Elizą. Czuł coś do Niej, ale Bella była dla Niego równie ważna. Nie mógł się zdecydować. Jak tylko zobaczył po raz pierwszy Elize, od razu poczuł coś do Niej. Siedział owinięty w koc, ktoś zadzwonił do drzwi. Poszedł pociągając nosem. Za drzwiami stała Eliza. Wpuścił dziewczynę do środka.

- Cześć Kochanie. - cmoknęła go w policzek. - Jak się czujesz? - zapytała zmartwiona.

- Wcale się nie czuję. - odparł. - Zapraszam, wejdź. - poszli do salonu.

- Będę musiała nie długo wyjechać do Polski. Muszę załatwić kilka spraw. - zmartwiła się.

- Ale będziesz tutaj jeszcze ze mną? - uśmiechnął się.

- Oczywiście. - pocałowała go czule. - Może się czegoś napijemy? - zaproponowała i wyciągnęła wino.

- Nie wiem czy mogę. - opuścił głowę.

- To zostawmy to na jutro, a teraz chodź na górę. - zaczęła rozpinać bluzkę a James poczuł się od razu lepiej.

Po upojnej nocy Eliza została u chłopaka na noc. Następne dni wyglądały podobnie, James z dnia na dzień czuł się coraz lepiej. Eliza czuła że coraz bardziej jest zakochana w chłopaku. Mogła z Nim przebywać

codziennie.

James miał dosyć siedzenia w pokoju, zszedł na dół. Włączył telewizor i oglądał jakieś filmy. Chciał zaprosić chłopaków, ale nie zrobił tego. Ciągle rozmyślał czy dobrze robi, spotykając się z Elizą. Czuł coś
do Niej, ale Bella była dla Niego równie ważna. Nie mógł się zdecydować. Jak tylko zobaczył po raz pierwszy Elize, od razu poczuł coś do Niej. Siedział owinięty w koc, ktoś zadzwonił do drzwi. Poszedł 
pociągając nosem. Za drzwiami stała Eliza. Wpuścił dziewczynę do środka. 

- Cześć Kochanie. - cmoknęła go w policzek. - Jak się czujesz? - zapytała zmartwiona. 

- Wcale się nie czuję. - odparł. - Zapraszam, wejdź. - poszli do salonu. 

- Będe musiała nie długo wyjechać do Polski. Muszę załatwić kilka spraw. - zmartwiła się. 

- Ale będziesz tutaj jeszcze ze mną? - uśmiechnął się. 

- Oczywiście. - pocałowała go czule. - Może się czegoś napijemy? - zaproponowała i wyciągnęła wino. 

- Nie wiem czy mogę. - opuścił głowę. 

- To zostawmy to na jutro, a teraz chodź na górę. - zaczęła rozpinać bluzkę a James poczuł się od razu lepiej.  

Po upojnej nocy Eliza została u chłopaka na noc. Następne dni wyglądały podobnie, James z dnia na dzień czuł się coraz lepiej. Eliza czuła że coraz bardziej jest zakochana w chłopaku. Mogła z Nim przebywać
codziennie. 

Obóz - Oczami Kendalla. 

- Idziecie na śniadanie? - zapytałem chłopaków, gdyż byłem już gotowy. 

- Tak. Możemy iść. - kiwnął głową Logan.

- Kendall? - do domku weszła smutna Lena. - Chciałam z Nim pogadać. - spojrzała na chłopaków a Oni wyszli.

- Co się stało? - usiedliśmy na łóżku. 

- Muszę wyjechać. - zmartwiła się. - Dostałam telefon, że mam ważną sesję zdjęciową i nie może czekać.

- Myślałem że spędzimy trochę czasu razem, no bo wiesz. - przygryzłem wargę. - No ja się zakochałem w Tobie. - spojrzałem na dziewczynę i czekałem jej reakcji. 

- Kendall. - uśmiechnęła się. - Ja też Cię kocham. - zbliżyła swoje usta do moich, w końcu poczułem smak miłości. - Muszę już jechać. Widzimy się w LA! - pomachała mi ręką. 

- No tak. - wstałem i odprowadziłem dziewczynę. 

Trochę było mi ciężko, ale nie chciałem dawać po Sobie znać. Wiem że jak wrócę Lena będzie na mnie czekała, już sie nie mogę doczekać. Poszedłem w stronę stołówki, usiadłem obok przyjaciół. 

- Zakochałem sie. - uświadomiłem ich. 

- Gratulację. - Logan poklepał mnie po ramieniu. 

- No, no. Oby tym razem Ci się udało. - pocieszył mnie Carlos. - Szczęścia Panie Schmidt. 

- Przepraszam że tak późno. - do stołówki przyszła Al i Bella. - Byłybyśmy wcześniej, ale tak wyszło. - tłumaczyła się Bella. 

- Kendall się zakochał. - ogłosił to Logan. 

- No to świetnie! - ucieszyła się Alice. - Gratuluję! Może w końcu Ci się uda. - uśmiechnęła się i usiadła przy stoliku. 

- Kurde. Nie ma miejsca. - zorientowałem się że Bella stoi. 

- Nic nie szkodzi, pójdę usiąde indziej. - kiwnęła głową. - Tam widzę wolne miejsce. - szybko udała się w jakiś kąt. 

- Poczekaj. - podniosłem tyłek. - Mogłem Ci przynieść krzesło. - posmutniałem. - Co jej się stało? 

- Płakała w nocy i coś mówiła do Siebie. - szepnęła Alice. 

- Dlaczego? - zdziwiłem się. 

- Pewnie coś jej się śniło. - kiwnął głową Los. - Kiedyś tak miała, a potem nie pamiętała nic. - Takie wspomnienia z dzieciństwa. 

- To ja pójdę z Nią pogadam. - chciałem odejść od stołu. 

- Nie, nie lepiej nie. Może sama Nam powie. - zatrzymała mnie Alice. 

Po śniadaniu, każdy z Nas się rozszedł, próbowałem szukać Belli ale na marne. Chciałem z Nią pogadać. Zapytać się co takiego jej się śniło. Nie mogąc jej znaleźć, udałem się nad jezioro. Zadzwoniłem do Leny, tak bardzo się za Nią stęskniłem. Nie odbierała, ale mogła być w drodze. Zrozumiałem i dałem Sobie spokój. Dzisiaj mieliśmy dzień wolny, chciałem już wracać do domu i do Leny, zaproszę ją na randkę. Jeszcze nie wiem gdzie ale musi być romantycznie.

NARRATOR. 

Przyjaciele bardzo dobrze bawili się na wyjeździe, Kendall z dnia na dzień coraz bardziej darzył uczuciem Lenę. Logan i Alice nie mieli wcale dla Siebie czasu, Carlos poprawił swoje relacje z siostrą. Po powrocie do domu, Kendall od razu musiał się spotkać z Leną, nie widział jej tak długo. 

- Nie czekajcie na mnie z kolacją. - powiedział szybko Schmidt, zakładając kurtkę. 

- Gdzieś się wybierasz? - zaciekawił się Logan. 

- Umówiłem się z Leną. - w jego oczach pojawiły się iskierki. - Bardzo się cieszę. 

- No my też. Pozdrów ją od Nas. - powiedział Carlos. 

Chłopak umówił się z dziewczyną w pobliskim parku, usiadł na ławce nie opodal fontanny i czekał. W jego stronę szła urocza blondynka, lecz Kendall nawet na Nią nie spojrzał. Czekał cierpliwie na Lenę. Dziewczyna postanowiła przejść się jeszcze raz, ale znowu nic. W końcu Kendall nie wytrzymał i ruszył w stronę domu. 

- Poczekaj. - krzyknęła za Nim młoda dziewczyna. 

- Znamy się? - odwrócił się, i czekał aż postać podejdzie bliżej. 

- Nie poznałeś mnie? - zaśmiała się Lena. - To nadal ta sama ja. - wyszczerzyła się. 

- Skarbie. Wyglądasz świetnie, nie poznałem Cię w tych włosach. - zaśmiał się. - Pasują Ci. 

- Dziękuję. - przytaknęła. - Zostawiłam samochód, nie daleko pojedźmy do mnie, zrobię jakąś kolację, no a od Ciebie oczekuję śniadania. - mrugnęła. 

- Świetnie. 

Para zrobiła zakupy w markecie i udali się do dziewczyny. Kendall pomógł przyrządzić Lenie kolację, w domu panował romantyczny nastrój. Zapachowe świece, rozsypane płatki róż i muzyka w której ich ciała odbijały się od Siebie. Kendall nie dowierzał wciąż w to, że udało mu się to tak dobre zorganizować. Chwalił się sam Siebie w myślach, zawsze wiedział że jest dobry w te klocki ale ta kolacja wyszła mu wyśmienicie. Po kolacji odbyła się romantyczna pogawędka przy świetle księżyca i blasku gwiazd. Spędzili trochę czasu w jacuzzi a potem zmęczeni całym dniem zasnęli w swoich objeciach. 

Jak już wiecie, mamy nową postać Lena Dillion. 23 lata. 
Blondynka z niebieskimi oczami bardzo miła dziewczyna. Jest aktorką i modelką, jej sesje są różne w zależności od zamówienia. Lubi nowe wyzwania, jest otwarta na ludzi mieszkała kiedyś w Nowym Jorku ale zrozumiała że w LA zrobi większą karierę. Ma wielu adoratorów, ale ma słabość do jednego. Bardzo spodobał jej się Kendall, nie odmówi także randki z dziewczyną. Jest Bi. Bardzo podoba jej się także Alice, lecz dziewczyna jest tym bardzo speszona. 


Lena miała wyglądać inaczej, ale później zmieniłam jej postać. I mamy tutaj piękną Blondynkę. Zamiast Szatynki. Ale oby Wam się spodobało. 

6 komentarzy:

  1. James to zwyczajny, poukładany chłopak z bogatej rodziny. Inni nazywają go typowym kujonem, pochłoniętym w książkach. Zakochany jest w "złej" dziewczynie, korzystającej z życia jak najlepiej. Jednak tylko on widzi w niej anioła. Wie, że w rzeczywistości jest inna, niż mówią pozory. Kiedy Kate zrywa z Evanem – najpopularniejszym chłopakiem w szkole, który gra w drużynie koszykarskiej, wszystko się zmienia. Zaczyna traktować Jamesa jak kolegę, do którego zawsze może się zwrócić o pomoc. Chłopakowi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, jest tak zauroczony w ciemnowłosej, że nie zwraca uwagi na otaczający go świat. Nawet nie zauważa, jak pod jej wpływem się zmienia, co bardzo przeszkadza jego rodzicom. Uważają oni, że dziewczyna jest dla niego nieodpowiednia. James nie traktuje słów swoich wychowanków zbyt poważnie, ponieważ jako jedyny wie, że Kate wcale nie jest taka, jak wszyscy uważają. Broni dziewczyny za wszelką cenę. Jednak czy rodzice nie będą na tyle zdolni, aby zakończyć(według nich)ten toksyczny związek?
    Zapraszam na http://stuckinlovefanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam. Ale w jakim celu dostałam od Ciebie tą informacje?

      Usuń
  2. Lena jest śliczna ;) Widzę miłość kwitniee ^^ Kendallowi musi się udać ;>
    Czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! James ty świno
    CZekam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe czy Lena zwiąże się z Kendallem :) Nie not ten moment jak Kendall oświadczył, że się zakochał mnie rozśmieszył, bo wszyscy zaczęli mu gratulować jak małemu dziecku, który wypadł pierwszy ząb :D hahaha. No i ta Twoja odpowiedź powyżej też mnie rozbawiła. Ach super rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O Kendall... Co my się z Tobą mamy... Ten wyjazd też mi się nie podoba. To pierwszy krok do oddalenia. Wyjazd to jedno, a, że do Europy to drugie. Notka świetna! Czekam na nn! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń