środa, 18 listopada 2015

Part 66 .

Alice. 

Czy ludzie muszą być tacy wredni? Dlaczego, dlaczego ja muszę słyszeć tylko ten głupi telefon, nie lubię go. Ale grzecznie odebrałam, po czym rozejrzałam się po salonie, nawet ładnie to wyszło. Posprzątane elegancko. No i skoro już nie śpię, to zrobię kawę tak na dobry początek dnia.

- Cześć, jest może kawa? Bo się śpieszę, mam wizytę u fryzjera na 9 a nie chcę się spóźnić.

- Ja też idę do fryzjera. - uśmiechnęłam się do Belli. - Gdzie się wybierasz? - zapytałam.

- Pamiętam, że fryzjerka to Laetti, znam wiem tylko tyle. - skróciła szybko.

- Zabawne, bo idę do Niej także ale mam na 11 dopiero. - uśmiechnęłam się.

- Świetnie. A dlaczego tak wcześnie wstałaś? - zapytała.

- Właśnie. Dzwonili ze szpitala, masz odebrać dzisiaj wyniki, mówili zebyś była około 10-11.

- Świetnie. - klasnęła w dłonie. - Dziękuje, także ja będę zaraz leciała tylko się przebiorę i łyknę kawy.

Bella poszła na górę, a ja zostałam sama. Wkrótce Przyjaciele zaczęli się schodzić na dół, jako, że nie było Belli mogliśmy spokojnie porozmawiać.

- Rozmawiałem wczoraj z Bellą. - powiedział James.

- Co się dowiedziałeś? - zapytał z ciekawości Kendall.

- Wytłumaczyliśmy Sobie wszystko i jest między nami dobrze. - zamyślił się.

- Ze mną też rozmawiała, jak wyszliśmy żeby nie słuchać Twojego przemówienia Logan. Nie obraź się, chciałem posłuchać ale musiałem odpocząć.

- Od czego? - zapytałam zdziwiona.

- Od wyznać zakochanych osób, jak na razie mam tego dosyć, chcę mieć przerwę. No ale nie wiem czy mi się uda, bo jeszcze wczoraj chciałem się umówić z Bellą.. - kątem oka spojrzał na Carlosa.

- Ale Ona spotyka się z Coltonem. - wtrąciłam.

- Na razie go nie ma.. Więc może mam szansę? - uśmiechnął sie.

- Życzę powodzenia Tobie, Belli i wszystkim którzy szukają swojej drugiej połówki. - mrugnęłam do Blondyna.

- Mam dzisiaj randkę. - odezwał się Carlos. - Poznałem ostatnio fajną dziewczynę, ma na imię Scarlett. Jest naprawdę cudowna, spotykamy się dzisiaj tutaj nie daleko w kawiarence a później idziemy do kina a potem na spacer. - chłopak się rozmarzył.

- Pokaż zdjęcie. - poprosiłam chłopaka.

- Zaproszę ją kiedyś do Nas, zobaczycie ją na żywo.

- No a możesz coś więcej powiedzieć? - zainteresował się Logan.

- Scarlett jest modelką..

- To powodzenia Ci życzę! - Kendall postawił krzyżyk na związku kolegi. - Nie ufaj modelkom, ja na tym źle wyszedłem więc Tobie nie polecam. - skrzywił się.

- To, że Tobie nie wyszło z Leną, to znaczy, że mi też ma się nie powodzić. Zaproszę ją jutro na obiad, i wtedy porozmawiamy.

- Poczekaj dopiero się poznaliście, więc na oświadczyny jeszcze za wcześnie. Dopiero co się jedni zaręczyli a Ty już teraz zaczynasz? - chłopaki śmiali się z Carlosa.

- Stop! - podniosłam się z krzesła. - Zaraz się spóźnię, idę do fryzjera a my tu gadu gadu. Niby chwila rozmowy, a ja już zaraz będę spóźniona. - skrzywiłam się i pobiegłam na górę.

Carlos.

Alice z prędkością światła udała się do fryzjera. Wziąłem Sobie na dzisiaj wolne chciałem się przygotować do randki, ale nie wiedziałem co mam ze Sobą zrobić.

- Pena! Coś taki spięty?

-Nic nie mów, mam dzisiaj randkę i lekko się obawiam.

- Ty? No proszę, dasz Sobie radę. Wszystko się uda.

- Wątpie.

- Nie ma co, muszę się zbierać.

- Zachowujesz się jak Baba.. Zabawne, stresujesz się przed randką jak nigdy. - głośno zaśmiał się James.

Może i ma rację. Zerknąłem na chłopaka wchodząc na górę, trochę przesadzam. Ale nie mam co zrobić innego. No Scarlett pewnie się tak nie stresuję jak ja. Już zaraz wybiję godzina zero, czuję się jakbym brał ślub. A chcę tylko dobrze wypaść, bo czuję, że to dziewczyna dla mnie. A moje przeczucie nie może się mylić.

Bella. 

Boje się, ale nie mam innego wyjścia. A może lekarz się pomyli, i ze mną będzie wszystko w porządku. Zaczynam się martwić.

- Przepraszam która z Pań ostatnia? - zapytałam, wchodząc do poczekalni.

- Ja. - odezwała się kobieta w średnim wieku.

Siedziałam jak na szpilkach, nie miałam co ze Sobą zrobić. Nie chciałam dłużej czekać. Pielęgniarka wezwała mnie do gabinetu. Wzięłam głęboki oddech.

- Pani Isabella Pena. - lekarz spojrzał zza okularów i przejrzał wyniki, po czym spojrzał na mnie. - Mam wyniki badań.

- Słucham. - zmrużyłam oczy i zaczęłam słuchać.

- Pani wyniki badań są ogólnie dobre. Kiedy ostatnio Pani miesiączkowała?

- Ostatni raz 3 miesiące temu, ale wie Pan Doktor stres i różne inne sytuacje spowodowały, że nie mam okresu.

- A czy odczuwała Pani zmęczenie, depresję, problemy ze snem?

- Zdarzyło się to kilka razy, ale dlaczego Pan o to pytaa? - zdziwiłam się.

- Odnotowano kilka przypadków takich jak Pani, ale dawno takiego nie widziałem. Przechodzi Pani menopauzę, i nie będzie mogła też Pani mieć dzieci.

- Słucham?! - zdziwiłam się i wybałuszyłam oczy ze zdziwienia. - Ale jak to możliwe? - nie wierzyłam w to co usłyszałam.

- Badania nie kłamią, prawdopodobnie ktoś z Pani Rodziny też miał taki problem. Bardzo mi przykro. Naprawdę Pani współczuję. - lekarz wstał i pożegnał się.

Bella wyszła od lekarza z wielkim smutkiem, wiadomość o menopauzie totalnie ją rozbiła od środka. Nie wiedziała jak może Sobie poradzić z tym faktem, nie chciała nikomu o tym mówić. Ale postanowiła zwierzyć się Mamie. Długo czasu spędziły ze Sobą, Mama wszystko jej wytłumaczyła. Bella odetchnęła z ulgą, tak to wyglądało chociaż wszystko dusiła w środku. Nie chciała opowiadać Przyjaciołom tego co jej się przydażyło, więc od razu udała się do swojego pokoju.. Dużo czytała na temat swojego problemu, musiała pogodzić się z tą sytuacją i wrócić do normalnego życia.

* Wattpad - Świetna aplikacja, darmowe książki do czytania znajdziecie pewnie też jakieś opowiadania, właśnie jestem w trakcie czytania książki ' Mowa wilków ' - gorąco polecam. Ogólnie nie wiem czy jest sens dalej prowadzić tego bloga, ponieważ liczba czytelników spadła.. Ale, że mam jakąś wenę to piszę!
♥.