poniedziałek, 12 grudnia 2016

Part 70 .

Sylwester. Dzisiaj będzie ta wielka impreza, każdy miał wolne. Dziewczyny chciały dobrze wyglądać więc musiały od rana zacząć się szykować a chłopaki którym strojenie nie miało zająć dużo czasu wzięli się za przygotowanie jedzenia. Bella wstając rano włączyła laptopa i poszła do łazienki, gdy wróciła zobaczyła powiadomienie i od razu zadzwoniła do Coltona.. 

- Cześć! - pomachała wesoło do ekranu. - Jak tam u Ciebie? - zapytała chłopaka.

- Wszystko w porządku, strasznie dużo pracy. Nie mam czasu na nic prawie, rano wychodzę z domu a wieczorem wracam.

- U mnie podobnie, nie długo premiera mojego filmu, tuż po Sylwestrze. Bardzo bym chciała zebyś się tam pojawił. - spuściła wzrok.

- Też bym chciał to zobaczyć. Ale nie wiem czy się uda. Stęskniłem się. Świetnie się bawiłem w wesołym miasteczku, to była świetna zabawa.

- Tak. - rozmarzyła się.

- Colton! - po drugiej stronie odezwał się damski głos.

- Kto to? - serce Belli zabiło mocniej. - To Twoja dziewczyna? - poczuła się zazdrosna.

- Nie, nie. - wypierał się. - Gram z Nią w filmie, jest starsza o jakieś 10 lat.. - skrzywił się i zaśmiał. - Przepraszam, ale muszę lecieć! Na razie! - wysłał dziewczynie buziaka i rozłaczył się.

- Cześć. - zamknęła laptop. - Pomogę chłopakom.

- Nie siedzisz przed lustrem, bo dziewczyny już zamknęły się w łazience a ja jak tylko wszedłem do pokoju, to odrzucił mnie zapach perfum. - wytłumaczył Logan.

- Nie, nie mam ochoty się stroić, znajdę coś w szafie i będzie dobrze. - uśmiechnęła się.

- Bella. Może razem spędzimy tego Sylwestra? - zapytał cicho Kendall.

- Jasne. - odpowiedziała z uśmiechem. - Braciszku a Scarlett kiedy będzie?

- Powiedziała, że przyjdzie jeszcze przed wszystkimi, żeby móc Was poznać.

- Świetnie.

Bella pomagała chłopakow, dziewczyny hurtem wybiegły z domu aby zdążyć jeszcze do kosmetyczki, fryzjerki i na inne zabiegi. Do Sylwestrowej zabawy zostało jeszcze 2 godziny, Bella postanowiła, że pójdzie do pokoju i będzie się trochę szykowała. Carlos nie mógł się doczekać, aż przedstawi znajomym nową dziewczynę, sam lekko się obawiał tego jak zostanie przyjęta. Bał się, że mogą krążyć plotki na temat jej wyglądu. Lecz chłopakowi to nie przeszkadzało, według niego Scarlett i tak jest najpiękniejszą dziewczyną pod słońcem.

- Zaraz przyjdzie, zaraz tutaj będzie. - Carlos niecierpliwie krążył po domu.

- Nie stresuj się tak, wszystko będzie dobrze. - pocieszył go James. - oo.. - uśmiechnął się szeroko. - Pójdę otworzyć.

- Nie! Ja to zrobię. - Carlos wyskczył jak z procy.  - Ja to zrobię, ja. - Carlos otworzył drzwi i przywitał się ze Scarlett. - Zapraszam. - otworzył szeroko drzwi i wpuścił dziewczynę do środka, po czym weszli do środka.

- Cześć. - Scarlett unisołą dłoń do góry i przywitała się z nowymi znajomymi.

- Sarlett poznaj moich przyjaciół, lokatorów jak i kumpli z zespołu. To jest Kendall, James i Logn. - chłopak przedstawił kumpli, tuż po chwili dziewczyny zeszły na dół.

- Czyżby to była ta słynna Scarlett o której ciągle mówisz? - zaśmiała się Alice.

- Słynna? - Scarlett spojrzała na Carlosa.

- Może coś powiedziałem raz czy dwa. - zawstydził się.

- Jestem Alice dziewczyna Logana, a to jest Eliza dziewczyna Jamesa.

- Carlos a gdzie Twoja siostra? - zapytała dziewczyna.

- Pewnie zaraz przyjdzie, cały dzień Nam pomagała, więc musi znaleźć chwilę dla Siebie.

- Jasne.

Goście schodzili się powoli, każdy znalazł coś dla Siebie. Bella zeszła na dół nie chciała zwracać na Siebie uwagi, nie miała dobrego humoru przez kilka ostatnich godzin myślała o Coltonie.. Nie wiedziała czy mówił serio czy tylko chciał ją uspokoić. Blondynka przywitała się z gośćmi i szukała nie opodal Carlosa.. Lecz nie mogła go wytropić. W tłumie zauważyła zielonooką szatynkę która rozmawiała z Alice zmierzyła ją wzrokiem i podeszła do Nich. 

- Bella! W końcu jesteś! To jest Scarlett dziewczyna Twojego brata.

- uhmm. - uśmiechnęła się. - Więc to Ty jesteś Bella, miło Cię poznać. - dziewczyna wyciągnęła dłoń w kierunku Blondynki. - Scarlett jestem, mło Cię poznać.

- Isabella, dla Przyjaciół Bella. - uśmiechnęła się. - Carlos dużo o Tobie opowiadał, czym się zajmujesz?

- Jestem modelką XXL lub jak kto woli plus size, mam też za Sobą kilka ról filmowych i dużo sesji w kostiumach albo w różnych kampaniach. - opowiadała.

Impreza trwała w najlepsze, tuż przed północą Bella próbowała dodzwonić się do Coltona ale na marne, nic z tego nie wyszło wszystkie linie były przeciążone. Dziewczyna nie mogła nic zrobić, więc podesłała chłopakowi SMS-a. 

- Szczęśliwego Nowego Roku! - krzyknęli przyjaciele i każdy wziął łyk zimnego szampana.

Zabawa trwała dalej, nikt nie odmawiał Sobie alkoholu, każdy czuł, że tego dnia może trochę poszaleć. Bella była w siódmym niebie, mogła pić ile chciała. Przed końcem imprezy, postanowiła zajrzeć do pokoju Kendalla. 

- Jesteś sam? - zapukała trzymając za Sobą butelkę wina.

- Już nie bawisz się na dole? - zapytał.

- Wolę tutaj. - podeszła do chłopaka i usiadła obok Niego. - Wiesz, cieszyłam się, że chciałeś ze mną dzisiaj spędzić ten dzień. Ale się jeszcze nie skończył. - pomachała butelką Blondynowi. - Napijmy się! - podniosła głos. - Napijmy się za ten cały spieprzony rok naszego życia, chcę o Nim zapomnieć i zacząć życie od Nowa! - podniosła butelkę do góry.

Chłopak nie miał nic przeciwko temu wiedział, że ten dzień może być dla Niego wspaniały. Skoro okazja przyszła do Niego sama, nie mógł nie skorzystać, chciał aby ta noc była wspaniała. Bella wiedziała, że Colton już się nie odezwie chciała się na Nim odegrać. Pod wpływem emocji oboje wylądowali w łóżku, chłopak był świadomy tego co robi. Następnego dnia Bella obudziła się w łóżku Kendalla, szybko wstała i wyjrzała z pokoju nikogo nie widziała, więc wymknęła się do swojego pokoju. Wzięła szybki prysznic i zdrzemnęła się na chwilę.. 


Scarlett Lynn 23 lata. 
Brązowe lśniące włosy, piękne hipnotyzujące zielone oczy. 
Jest modelką XXL chociaż woli określenie plus size. 
Ma za sobą kilka sesji w kostiumach, ale i także w wielu kampaniach.  
Nie lubi chodzić na zakupy, w młodości miała wiele kompleksów ale z czasem zaczęła akceptować Siebie i swoje ciało. Carlos od razu jej się spodobał, również z wzajemnością.
Jest otwartą i ciepłą osobą, uwielbia Alice i Bellę.



Musiałam sporo poszperać w internecie, aby znaleźć pasującą mi osobę do opisu. Ale się chyba udało :). Nie widziałam w żadnym blogu bohaterki, która by nie była szczupłą, piękną blondynką/brunetką o nie nagannej cerze i w ogóle. Postawiłam na tą postać. Także, tak. 

4 komentarze:

  1. No to przygotowania do imprezy idą pełną parą. Nie lubię Coltona, nie lubiłam, a po dzisiejszy nie lubię go bardziej. Może jestem uprzedzona, ale sorry. Coś mi w nim nie gra.
    Scarlett jest bardzo sympatyczna. Chociaż i tak widzę w niej coś z Natashy Romanoff. Mam wrażenie, że wprowadzając kogoś z takim opisem, masz coś w zanadrzu. Zaskocz mnie.
    Notka super! Czekam na nn! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo kurczeee ♥ Imprezaaaa bd zajebistaa!! Scarlet wydaje się być serio spoko.. Ale tego samego niestety nie mogę o Caltonie powiedzieć. Coś mi ten osobnik nie pasuje..
    Rozdizął nardzo mi się podoba! Sama prowadze bloga o BTR. Zapraszam i na niego jak i na mój nowy blog:
    http://kolejne-bezsensowne-love-story.blogspot.com
    Mam nadzieje, zę zajrzysz i zostawisz po sobie ślad. Było by mi bardzo miło ;)
    A co dot ego bloga to z niecierpliwością czekam na nowy rozdział <3 Pozdrawiam :*


    //Tami G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę nowa osoba, chętnie zajrzę na bloga. Ale nie od razu. Zacznij może od początku, a potem ja również zajrzę do Ciebie!
      :).

      Usuń
  3. Rozdział jest boski!
    Mega sie czytało
    Jak mogła to zrobić? Jak się pytam!
    Czekam xo

    OdpowiedzUsuń