poniedziałek, 2 stycznia 2017

Part 72.

Carlos. 

Ta noc była naprawdę niesamowita, nie chciałem, żeby kończyła się tak szybko. Cieszył mnie fakt, iż Scarlett zostanie na noc, porozmawialiśmy jeszcze dużo przed snem. W  sumie to snu dużo nie było, ale zawsze te kilka godzin można było odpocząć. 

- Cześć Piękna. - szepnąłem do śpiącej dziewczyny. - Nie wyobrażałem Sobie takiego Sylwestra, chciałbym żeby tak już było zawsze. Ja budzący się obok takiej piękność. - opowiedział i uśmiechnął się. Dziewczyna lekko się poruszyła, więc chłopak szybko zamknął oczy. 

- Dałabym Sobie rękę uciąć, że coś przed chwilą do mnie mówiłeś. - zachichotała. 

- No dobra. - otworzył oko. - Rozgryzłaś mnie, myślałem, że będziesz spała ale jednak się pomyliłem. Miałem nadzieję, że nie usłyszysz tego co do Ciebie mówię. 

- To było naprawdę urocze. Ale muszę już iść. - posmutniała. - Postaram się wrócić do Ciebie jak najszybciej, bo naprawdę Cię polubiłam. - podeszła do chłopaka i pocałowała go w policzek. - Pa! 

Wróci. Powiedziała, że wróci. To jest najważniejsze. Mógłbym się z Nią ożenić, czuję, że to kobieta stworzona wprost dla mnie. No nic, nie ma czasu a trzeba posprzatąć i pozbierać cały Sylwester do całości, a na pewno będzie co opowiadać. 

- Widzę, że zaczęliście powoli sprzątać. - rozejrzałem się po salonie.

- No niestety nie było innego wyjścia.

Późnym popołudniem. 

Wszyscy po ciężkim dniu usiedliśmy w salonie żeby odpocząć co świętach. Rozglądałem się po domu czułem, że to jet ten czas, ten który miał w końcu nastać. Cisza, spokój i My jako wielka Rodzina. Cóż, patrząc na to z innej strony większość może powiedzieć, że jesteśmy zwykłą paczką Przyjaciół, ale większość nie zna Nas z tej wewnętrznej strony, tej z której jesteśmy prawdziwi bez kamer, fanów i reszty zgiełku.

- O czym myślisz? - po raz kolejny zadał pytanie Logan.

- Nie wiem. - wzruszyłem ramionami.

- To dlaczego jesteś taki zamyślony?

- Pomyślałem, że nikt nie zna Nas tak dobrze jak Nasi przyjaciele, znają nas tylko z gazet, plotek i całej reszty a nikt nie wie jacy jesteśmy naprawdę.

- Czy Ty sugerujesz, że mamy zainstalować kamery w naszym domu?! I niech każdy widzi jacy jesteśmy naprawdę. - uniósł się Kendall.

- Nie, nie. Ale możemy założyć bloga, żeby wszyscy widzieli jacy jesteśmy naprawdę.

- To nie wypali. - zaśmiała się Alice. - No wiesz, nie będziesz przecież wstał rano żeby pokazać jak wygląda James tuż po przebudzeniu, albo Kendall który koszysta z łazienki. No proszę. - parsknęła śmiechem.

- hmm. - poruszyłem brwiami. - No, no i o takie coś mi chodzi.

Rozejrzałem się po pokoju, chłopaki się zgodzili, ale dziewczyny jakoś nie chętnie widziały ten o to pomysł.

- A mi się to podoba! - powiedziała Bella. - A Scarlett też będzie brała w tym udział?

- To nie jest żadne show, chcesz coś powiedzieć to bierzesz kamerę i do przodu!

- A jak nie chcący zostawię kamerę włączoną, i zapomnę o tym.. I wyjdzie z tego sex afera? - poruszył brwiami James.

- Tobie kamery nikt nie da! - odezwał się głośno Kendall, a Bella zmierzyła Maslowa wzrokiem.

- Żartowałem, okej? - podniósł ręce do góry w geście obronnym.

Bardzo fajnie Nam się rozmawiało, omówiliśmy cały rok. Może nie był dla niektórych to przyjemny temat, ale każdy też mógł znaleźć coś pozytywnego w tym temacie. Wieczorem usiadłem przed laptopem i ujrzałem zaskakujący nagłówek na swoim koncie na Facebooku. Byłem w lekkim szoku, ale od razu napisałem wiadomość do autorki, musiałem się z kimś podzielić.

- Pogadamy? - poszedłem do Logana.

- Co się stało?

- Patrz! - wskazałem mu na nagłówek.

- Nie wierzę! - krzyknął.

- To uwierz, to nie jest żaden fotomontaż to prawda, całkowita prawda. - uprzedziłem chłopaka przed nstępnym pytaniem.

- Jak to jest w ogóle możliwe?

- Nie pytaj się mnie. Trzeba coś z tym zrobić. - podrapałem się po głowie.

- Musicie o tym powiedzieć Belli. - do pokoju weszła Alice. - Wiem, że to nie jest dobry pomysł ale musicie jej powiedzieć.

- Nie, nie mogę, To ją totalnie załamie a ja nie chcę aby znowu popadła w alkoholizm.. - posmutniałem.

- Spokój. Zastanówmy się, nie możemy tego ujawniać Belli przed jej premierą, załamie się. A to już nie długo.

- Dobra. Idę spać, prześpie się z tym i może coś wymyślę.

James.

- Musimy porozmawiać. - poważnym tonem powiedziała Eliza. 

- Co jest Skarbie? - położyłem głowę na ramieniu dziewczyny. 

Westchnęła głośno i odsunąłem się od Niej, żeby dowiedzieć się co chcę mi powiedzieć. 

- Musimy sie rozstać. - powiedziała smutnym głosem. 

- Żartujesz? 

- Chciałabym, ale nie. James wiem, że to jest trudne dla Ciebie jak i dla mnie, lecz musimy się rozstać. Wyjeżdzam do Nowego Jorku, chcę zacząć wszystko od nowa. Skrzywdziłam tutaj wiele osób. Nie chcę stać nikomu na drodze.

- Nie stoisz mi na drodze, wręcz przeciwnie chcę żebyś była ze mną. Wiem, że z Tobą zajdę daleko. Kocham Cię, ale nie rozumiem dlaczego mnie zostawiasz.

- James. - dziewczyna pogłakała mnie po policzku. - To nie jest czas dla mnie, chcę zająć się karierą a miłość poczeka. Pozwól, że pożegnam się z resztą. 

- Jasne. 

Gdy dziewczyna wyszła poczułem lekką pustke, chciałem ją zatrzymać ale nie umiałem. Mogłem oczywiście rozpakować jej walizki, ale to by było zbyt dziecinne. Nie mogłem się z tym pogodzić, ale nie miałem innego wyjścia.

- Pomogę Ci. - wziąłem walizki dziewczyny i zniosłem je na dół. 

- Dziękuję. 

- Może odwiozę Cię na lotnisko? - zaproponowałem. 

- Zamówiłam taksówkę. Ale dziękuję za propozycję. - uścisnęła mnie ostatni raz. 

- Kocham Cię. - szepnąłem jej na ucho, nic nie odpowiedziała tylko się uśmiechnęła.

Ostatnie spojrzenie pamięta się najdłużej. Tak, ja to swoje będę pamiętał przez długi czas. Wróciłem do domu, poczłapując nogami nie miałem ochoty z nikim rozmawiać. Poszedłem do swojego pokoju i rzuciłem się spać. Nie mogłem zasnąć, bo całą noc myślałem o Elizie. Nie zmrużyłem prawie oka, zasnąłem nad ranem.

- Spałeś coś w ogóle w nocy? - zainteresował się Logan.

- Może 2-3 godziny, ale nie jestem pewny.

- Dlaczego się rozstaliście?

- Nie wiem, ja tego nie chciałem, wieczorem jak powiedziała, że musimy pogadać nie wiedziałem, że to będzie aż taki finał z całej tej historii.

- Nie martw się, będzie dobrze. - Carlos poklepał mnie po ramieniu.

- Wy wiecie co ja widziałem! - do kuchni przyszedł zszokowany Kendall.

- W końcu zobaczyłeś dziewczynę nago? - wybuchł głośnym śmiechem Loggie.

- Nie. - spiorunował wzrokiem chłopaka. - Popatrz na to!

Nikt nie mógł uwierzyć w to co Kendall nam pokazał, ale jedno było pewne nie zapomnę tego widoku, był niesmaczny a tuż przed śniadaniem takie zdjęcia. Nie wiem komu się to udało zrobić, ale jak się dowie więcej osób to będzie jeden wielki problem.

* Ostatnio przyszło mi na myśl, że w moim opowiadaniu nie pojawi się Selena Gomez oraz Demi Lovato, także piosenki które One wykonują zostają przypisane Belli, a także ich role w serialach i filmach. 

2 komentarze:

  1. Chwilka to on z nią byl? Czy nie? 😂
    Pogubiłam się ciut ciut
    Rozdział ogółem spoko
    Czekam xo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam pomysł na prezent dla Scarlet. Czerwona szminka. Będzie jej pasować do imienia. Wiem, zgrywam się.
    carlos to niezły Romeo, wiesz...
    Mi też nie podoba się pomysł z kamerami.
    I panienka złamała Jamesowi Serce... Zniszczyć żmiję!
    Notka super! Czekam na nn! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń