wtorek, 16 maja 2017

Part 95.

Jestem z Dustinem.. To zdanie męczyło Logana, był zdezorientowany. Jego najlepszy kumpel, z którym znał się od tylu lat okazał się Gejem? To nie mogło przejść mu przez myśl, a co dopiero jakby miał to komuś powiedzieć. Nie wiedział co ma ze Sobą zrobić, komu to powiedzieć.. Przeglądając zdjęcia ze ślubu Logan zaczął rozmyślać, jakby wyglądało ich dziecko. Chciał zająć czymś swoje myśli.

- Gdybyś mogła teraz tutaj ze mną być. - westchnął. - Mam Ci tyle do powiedzenia, to co usłyszałem zbiło mnie z nóg.. Nie wiem jak mam Sobie z tym poradzić. co mam powiedzieć. Pójść porozmawiać z Nimi? Czy zostawić to dla Siebie? Mam mętlik w głowie..

- Można? - zapytał Kendall pukając w drzwi. 

- Co jest? - spojrzał na kumpla. 

- Scarlett zrobiła obiad, i kazała Cię zawołać. - uśmiechnął się. 

- Ok, już idę. - zamknął album. 

Bella wstała z bólem głowy, spojrzała na swój strój i swoje odbicie w lustrze. Wzdrygła się na swój widok, poszła do łazienki, aby trochę się odświeżyć. Po powrocie wskoczyła w spodenki, top i ulubiony sweter, schodząc na dół nie zauważyła ostatniego schodka i lekko się potknęła zwracając na Siebie uwagę domowników. 

- Przepraszam. - powiedziała, zawstydzona. - Mogę prosić o kawę? 

- Jasne, już chwila. - uśmiechnęła się Eliza. - A jak się czujesz? - zapytała. 

- Proszę Cię. - przetarła oczy. - Jaka ja jestem, okropna. Żeby tak się załatwić. No nie wierzę, i to jeszcze na ślubie.. Rozumiem, jakaś impreza albo coś. Ale ślub?! - stuknęła się w czoło.

- Spokojnie. - powstrzymał ją Alan. - Mój przyjaciel załatwił się podobnie, ale nie martw się. Nie widać na filmie żebyś była pijana.

- Serio? - zapytała z nadzieją w głosie.

- Tak, bo chyba wpadłaś kamerzyście w oko. - zaśmiała się Eliza. - Jeżeli tylko miał okazję to filmował Ciebie dość często.

- Mnie? - zdziwiła się.

- Tak. - James kiwnął głową.

- Aha. Dobrze wiedzieć. - dziewczyna odpowiedziała obojętnie.

- Chciał Twój numer. - Alan, postanowił zagrać.

- Jak miał okazję z Nami porozmawiać, to pytał o Ciebie. - Eliza również się wkręciła i zerknęła na Jamesa, aby dalej ciągnął grę.

- Sam słyszałem, zapytał czy nie mam nic przeciwko, żebyś z Nim się umówiła na randkę. - pokiwał głową. - Powiedziałem, że nie mam nic przeciwko, powiadomił mnie, że jak tylko wrócisz do LA, to na pewno się odezwie.

- Co?! - zakrztusiła się sokiem. - Że co? - powtórzyła pytanie.

- Powiedział, że się z Tobą umówi. Podałem mu Twój numer telefonu. - odpowiedział.

- Przepraszam Was, ale nie mogę zostać tutaj dłużej.. Jutro rano wracam do domu. - oburzyła się. - Maslow myślałam.. A a resztą już nic. Przepraszam, ale nie mam zamiaru spędzić kolejnego dnia. Sorry. - Bella zostawiła szklankę i poszła na górę.

- Może trochę przesadziliśmy? - zapytał Alan, ze śmiechem na ustach.

- Chyba masz rację. - pokiwał głową James. - Pójdę na górę, i przeproszę ją.

James zrozumiał, że mógł trochę przegiąć, poszedł na górę i chciał porozmawiać z Bellą, podszedł pod drzwi i podsłuchał jej rozmowę..

- Myślałam, że jak przyjedziemy tutaj to coś między Nami się obudzi, jakieś dawne uczucie, liczyłam na to. Specjalnie kupiłam tą sukienkę, żeby mu się spodobać. Robiłam co mogłam, a On nic. Nawet jak siostra Elizy, się do Niego przystawiała nic nie mówiłam, ale jemu to się chyba podobało. Chciał wzbudzić we mnie zazdrość? To brawo udało mu się. A teraz zaprzepaścił wszystko, naprawdę czuję się źle.. Przepraszam, już będę kończyć, jak wrócę to się na pewno odezwę.

- Mogę wejść? - zapytał James.

- Co chcesz? - zapytała oschle.

- Chciałem Cię przeprosić, to co mówiliśmy to były tylko żarty. Sama mówiłaś, że nic nie pamiętasz i Eliza postanowiła, że wkręci Ci jakąś ściemę. Nie wiedziałem, że w to naprawdę uwierzysz. Ich spojrzenie, mnie zamurowało. Myślałem, że nie weźmiesz tego na serio. Przepraszam, na prawdę przepraszam.

Bella odwróciła się w stronę okna, Maslow był totalnie załamany ciągłe próby przepraszania chyba poszły na marne. Bella w końcu wybuchła.. Śmiechem.

- Co jest? - zapytał zdziwiony.

- Chciałam sprawdzić jak zareagujesz.. Na moją rozmowę telefoniczną! - rzuciła chłopaka poduszką.

- To jest nie fair.. To co mówiłaś, o była prawda? - zapytał.

- Tak, James. Cała szczera prawda. - uśmiechnęła się i zeszła na dół.

- Coś się stało? - zapytał Alan.

- Dlaczego?

- Uwielbiam Was, ale ściemniać to nie potraficie.

- Coo? - zdziwili się.

- No tak, udawałam rozmowę telefoniczną i słyszałam jakieś kroki, poznałam, że to James. No i uwielbiam Was. Ale jutro naprawdę musimy lecieć, mam zaległą pracę. Płyta prawie jest skończona, ale trzeba jeszcze trochę dopracować.

- No, szkoda. - posmutniała dziewczyna.

- Nie martw się, jeżeli będzie okazja to na pewno Was odwiedzę.

Bella, James, Eliza i Alan wybrali się na krótki spacer. Przeszli się do pobliskiego parku, aby zrobić Sobie kilka zdjęć na pamiątkę. W tym samym czasie na obiedzie Logana ciągle dręczyła myśl o związku Kendalla i Dustina.

- Dobrze się czujesz? - zapytała Scarlett.

- Tak, dziękuję. - pokiwał głową. - A dlaczego pytasz?

- Od kilku minut wsypujesz sól do zupy.

- Co? - zmarszczył brwi, i spróbował zupy. - Fuj! Co to jest?! - spojrzał na Scarlett.

- Zupa. - uśmiechnął się Carlos.

- Sorry. Pójdę do Siebie. - wstał i wyszedł.

- Co mu jest? - zapytał Dustin.

- Nie wiem, może tęskni za Alice. - westchnęła Scarlett. - Dobra, na razie zostawmy go w spokoju, jeżeli będzie chciał to powie co go gryzie.

- No dobra.

Logan wrócił do pokoju, zaczął przeglądać internet. Chciał poszukać czegoś na temat Kendalla i Dustina, lecz w internecie nie było na razie żadnych zdjęć ani plotek. Nie miał z kim porozmawiać na ten temat, aż w końcu zdecydował zadzwonić do Belli.

- Słucham? - odebrała.

- Możemy porozmawiać? - zapytał.

- Tak, mów o co chodzi. Poczekajcie, zaraz przyjdę. - powiedziała do Przyjaciół. - Co jest? - zapytała.

- Nie wiem jak to powiedzieć, mam pewien problem. A nie mam z kim o tym porozmawiać.

- W domu jest Carlos, Scarlett no i Dustin z Kendallem.

- Właśnie.. O Kendallu i Dustinie chciałem porozmawiać, ale nie jestem pewien czy to jest rozmowa na telefon.

- Rozumiem. - pokiwała głową. - Jutro około południa będziemy w domu, porozmawiamy na spokojnie. Wytrzymasz? - zaśmiała się.

- Jasne, dzięki.

Henderson odetchnął z ulgą, przebrał się i zszedł na dół, mówiąc Przyjaciołom, że nie wróci późno. Wsiadając do autobusu nie czuł się komfortowo, co chwila jakaś dziewczyna spoglądała w jego stronę a to z ukrycia robiły mu zdjęcia. Nie wytrzymał i wysiadł wcześniej. Przeszedł kilka metrów i znalazł się nie daleko salonu samochodowego. Zerknął przez szybę i ujrzał swoje wymarzone auto, bez zastanowienia wszedł do środka. Doradcą okazała się młoda dziewczyna, umiała wszystko dobrze wytłumaczyć, przy czym zachęciła Logana bardziej do zakupu.. Po spacerze Bella wraz z Jamesem i młodą parą wrócili do domu, zaczęli się pakować. Niczym się obejrzeli nastał wieczór, dziewczyna zrobiła jeszcze kilka zdjęć. Na lotnisko odwiozła ich Eliza, Alan i Julia której nie mogło zabraknąć.

- Już się nie mogę doczekać, aż w końcu znowu się zobaczymy. - uśmiechała się Eliza.

- Ja również. - pokiwała głową Bella. - Ale to na pewno szybko zleci.

- Będziesz do mnie pisał? - Julia zapytała Jamesa.

- Jesteś naprawdę ładną i fajną dziewczyną ale nie dla mnie.

- Dlaczego?! - oburzyła się.

- Masz faceta. - powiedział i uśmiechnął się do Przyjaciół.

- Ale to nic poważnego. - odpowiedziała szybko.

- Przykro mi, ale nie chcę psuć waszego związku. - odpowiedział z powagą, ale wyczuwalnym uśmiechem.

- James.. - chciała coś powiedzieć.

- Pasażerowie lotu 45 z Nowego Jorku do Los Angeles, proszeni są do wyjścia numer 10.. - powtarzał głos w głośniku. 

- Przepraszam, ale musimy już iść.

- Bardzo miło było u Was, ale musimy już iść. - Bella pożegnała się z Przyjaciółmi.

- Cześć Julia. - James przytulił dziewczynę.

- Będę pisała.. - krzyknęła.

James uśmiechnął się do dziewczyny i pomachał jej.

- Naprawdę do Niej napiszesz? - uśmiechnęła się.

- Ja nie widzę w tym problemu, ale jak wiesz listy czasami się gubią. - zaśmiał się.

- Możliwe. - pokiwała głową. - Wiesz, chciałam nakręcić nowy film. Ale póki co, chcę dokończyć płytę.

- Masz całe życie przed Sobą.

- Ale nie chcę poświęcić życia, tylko na karierę. A gdzie miłość?

- Mówią, że miłość jest zawsze blisko Ciebie, ale nie każdy ją dostrzega. Miłość, ślub i dzieci? - zapytał.

- Nie, dzieci nie. - spojrzała przez okno.

- Dlaczego? - zaśmiał się. - Nie lubisz dzieci?

- Lubię, ale nie mogę mieć dzieci.. - spojrzała głęboko w oczy chłopakowi. - Jestem bezpłodna.

- To jest pewna diagnoza? - zdziwił się.

- Tak, mimo młodego wieku taka jest prawda. Wiesz, to było kilka miesięcy temu. Spóźniał mi się okres a wiem, że nie byłam w ciąży.. Może to stres? Wtedy tak myślałam, ale potem jak poszłam do lekarza to opisałam mój problem. Wtedy się dowiedziałam, że przechodzę menopauzę. Nie mogłam nic z tym zrobić, a sama wiadomość załamała mnie.

- Nie mam pojęcia, co mam powiedzieć, jestem w szoku. Ale jest też w tym plus.

- Jaki? - zapytała.

- No nie musisz się martwić o co miesięczne bóle brzucha, wahania nastrojów i takie tam kobiece sprawy.

- Myślisz, że tak jest? - zaśmiała się.

- No, a nie? - zapytał.

- Mogę powiedzieć, że jest dobrze ale nie aż tak. Mam czasami okropną migrenę i naprawdę nie mam ochoty na nic, wszystko mi przeszkadza. Co do wahań nastrojów? To różnie bywa. Nie każda kobieta przechodzi okres tak źle poczekamy na Twoją Żonę. - zaśmiała się.

- Dziękuję za wsparcie. Patrz, już zaraz lądujemy.

- No i świetnie.

Bella z Jamesem przegadali cały lot, głównie o problemie Belli ale mimo wszystko rozmawiało im się dobrze. Na miejscu czekał Logan, z uśmiechem przywitał Przyjaciół. Sami nie wiedzieli, że ma po Nich ktoś przyjechać, ale było im miło. Do domu wrócili w wyśmienitych nastrojach, w domu przyjaciele pooglądali zdjęcia i porozmawiali. Bella poszła na górę aby się rozpakować i wrzucić ciuchy do pralki.

- Cześć. - Logan wszedł do pokoju. - Powiedziałaś, że jak wrócisz to porozmawiamy. - usiadł na łóżku.

- Dobra, mów co Cię męczy. - uśmiechnęła się.

- Nie wiem jak mam zacząć, według mnie to jest delikatna sprawa. Pomożesz mi?

- Jeżeli będę mogła to oczywiście, ale powiedz mi o co chodzi.. - dziewczyna zaczęła się denerwować.

- Chodzi o to, że ostatnio dowiedziałem się dziwnej, albo strasznej rzeczy.

- Co takiego?

- Kendall i Dustin Oni się spotykają są ze Sobą. - wydusił. - Wiesz, czyli Kendall jest Gejem.. Dlaczego nic nie mówisz?

- Wiem, że to może Cię zaskoczyć, ale dowiedziałam się o tym pewnego razu przez przypadek. - uniosła ręce w geście obronnym. - Posłuchaj, przechodziłam raz do kuchni usłyszałam jakieś głosy dochodzące z pokoju Schmidta, to co zobaczyłam przerosło mnie totalnie.. Widziałam jak się całują, chciałam odejść ale potem zaczęli posuwać się coraz bardziej. Wtedy od razu się odsunęłam i chyba musieli mnie usłyszeć. Bo wyjrzeli przez drzwi i zamknęli je. Zaraz im powiedziałam, że ktoś zacznie węszyć jeżeli nie zaczną się ukrywać.

- Musimy powiedzieć o tym reszcie.

- Sami muszą to powiedzieć. Wieczorem pójdziesz do Nich i powiesz im co wiesz.

- Sam? - zdziwił się.

- Weź Sobie misia, będzie Ci raźniej.. No raczej, że sam! - uniosła się. - Nie martw się, wszystko będzie dobrze, dasz radę. Muszę Cię przeprosić ale chcę wziąć kąpiel.

- Jasne.

Logan wyszedł z pokoju Belli i poszedł do Siebie, w głowie układał Sobie treść rozmowy z chłopakami, nie wiedział jak ma zacząć, bał się tej rozmowy. Położył się na łóżku i zaczął rozmyślać i wspominać jak to było kiedyś z Alice, jeszcze nie dawno mógł ją przytulić, porozmawiać. Wieczorem gdy już wszyscy byli w pokojach, Logan wiedział, że Kendall na pewno spędza ten wieczór w Dustinem. Poszedł do pokoju Kendall i zapukał, chłopak wpuścił go bez wahania.

- Sam jesteś? - zapytał.

- No a z kim mam być? - zaśmiał się. - Żadnej dziewczyny tutaj nie ma.

- No tak, to było głupie pytanie.

- Cześć. - Dustin zaczął wchodzić jak do Siebie. - Sorry, nie wiedziałem, że masz gościa, wpadnę innym razem.

- Nie, poczekaj. - wstał Logan. - Chciałem z Wami porozmawiać, mam pewien problem.

- Ok. - chłopak wszedł nie pewnie.

- No to w czym tkwi Twój problem? - zapytał.

- W Was.. - powiedział prosto. - Chodzi mi o Was, dowiedziałem się, że jesteście razem! Nie mogę w to uwierzyć, to nie przechodzi mi przez myśl.

- Chcieliśmy to powiedzieć, ale jakoś nie mamy odwagi. Daj Nam jeszcze kilka dni, i wszystko dojdzie do normy.

- Dobra, niech Wam będzie.. - Logan wyszedł z pokoju.

1 komentarz:

  1. Czyżby powiało chłodem? Może się mylę, ale teraz rozmawiają ze sobą tak... drętwo. Powiem szczerze: To Logana nie powinno obchodzić, bo to tylko jeden drobny szczegół, a Kendall wciąż jest tym samym człowiekiem. Jego przyjacielem. Może mam lekko spaczone pojęcie na ten temat, ale gdyby moja najlepsza przyjaciółka okazała się lesbijką, pewnie za bardzo bym się tym nie przejęła. Skoro kiedyś umawiała się z chłopakami, to teraz po prostu zamieniłaby ich na dziewczyny. Nie widzę problemu.
    To się robi niebezpieczne. Jeszcze stanie na tym, że dojdzie do wniosku, że Alice go zdradzała i wyjdzie, że to nie jego dziecko. Tak, wiem, że to głupie.
    Ból głowy: kolejny powód, przez który Bella nie powinna pić.
    Brawo dla Belli. Chociaż wiedziała, że żartują, to udawała, że w to wierzy. Poza tym, sama chęć przyjaciół do zrobienia czegoś takiego była dość wymowna.
    Sól do zupy... O rany, chyba już nikt tego nie zje. Przepraszam, czy mają państwo psa?
    Logan kupuje samochód? Jakiś nowy? Myślałam, że już ma samochód. Co z tym jest nie tak? Przecież jeździ. Jasne, znam męskie systemy wartości.
    Listy się gubią... ale maile już nie. Rety, trochę mi żal tej dziewczyny. Z pewnego punktu widzenia James najzwyczajniej w świecie ją okłamał.
    Nadal twierdzę, że kombinujesz coś z Bellą i Jamesem. Mimo to, uważam, że to nie może tak szybko się stać, bo zbyt długo się znają.
    Czy teraz orientacja Kendalla jest tematem numer jeden? Rety, niech to w końcu przyjmą do wiadomości i przestaną traktować jak jakieś wielkie halo.
    Notka super! Czekam na nn! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń