wtorek, 27 czerwca 2017

Part 99.

- Godzina zero wybiła. - powiedział Carlos wypijając łyk kawy.

- Stres? - zapytał siedzący obok James.

- Nie, ale wiesz.. Żona, dziecko. Myślałem, że na początek to będę mógł się nacieszyć Scarlett sam, ale z dzieckiem czuje, że będę mega szczęśliwy.

- Z kim ? - na dół szedł Logan.

- Ze Scarlett. - uśmiechnął się. - A jak tam Twoje sprawy z Emily?

- Dobrze, a może i lepiej.

- To świetnie.

- Dlaczego się nie szykujecie?! - na dół zeszła Bella z maseczką na twarzy. - Co wy jeszcze robicie? - zapytała.

- No.. yy. Kawy? - zapytał James.

- No.. Nie! - oburzyła się Bella. - Zaraz będzie tutaj fryzjerka i cała reszta.

- Dobra, już bez przesady.

- Bez przesady? Dzisiaj jest ślub mojego brata! A Wy mówicie bez przesady? - skrzywiła się. - Nie rozmawiam z Wami.. - tupnęła nogą i poszła na górę.

Bella poszła do Scarlett opowiedziała przyjaciółce co wydarzyło się na dole. Ta jednak nie poszła na dół, bo nie chciała pokazywać się Carlosowi. Nie długo potem, przyszli Rodzice Scarlett i Rodzice Rodzeństwa.

- Mamo! - ucieszyła się Scarlett. - Gdzie Tata? - zapytała.

- Na dole jest z chłopakami.

- Ok, zaraz powinna być tutaj fryzjerka i cała reszta.

- Jak się czujesz? - zapytała przyszła Teściowa.

- Dziękuję, dobrze. Chociaż maleństwo nie dawało mi spać w nocy. - zaśmiała się.

- Coś się stało? - zapytały przerażone Matki.

- Nie. - pokiwała głową. - Mieliśmy ochotę na truskawki, kakao, i kurczaka. - uśmiechnęła się szeroko.

- Cześć! - do środka weszła fryzjerka i makijażystka. - Scarlett! Pięknie wyglądasz. - powiedziała.

- Dziękuję, ale jestem totalnie bez makijażu. - zaśmiała się.

- I o to chodzi, bo mam piękne płótno na którym mogę stworzyć obraz.

- Świetnie!

Bella wyszła do swojego pokoju, założyła dres i zeszła na dół, musiała chwilę odpocząć. Wyszła na taras, zapaliła papierosa i odetchnęła z ulgą.

- Jak się czujesz? - zapytał Ojciec.

- Nie będę mówiła do Mamy po prostu Mamo, a Rose powiedziałam, że nie chcę jej znać. I to na tyle. Możesz być na mnie zły, ale sorry. Ja tego nie zmienię. - zgasiła papierosa. - Dzięki. Sorry, ale nie mam czasu muszę śmigać na górę. Widzimy się w kościele! - przybiła piątkę Ojcu.

Bella ponownie wróciła na górę, zaczęła robić Sobie makijaż, zadzwoniła w międzyczasie do Sofii.

- Cześć. - pomachała dziewczynie. - Rozmawiałaś z Rodzicami?

- Rodzice sami rozmawiali. Mama jest przekonana na plus, ale jak na razie Tata ma lekkie obawy.

- Wszystko będzie dobrze, nie martw się.

- Mam taką nadzieję.

- A powiedz mi, czy chcesz iść w stronę reżyserstwa? - zapytała.

- Nie, nie. To opowiadanie pisałam tak tylko dla frajdy. Planuję iść na studia fotograficzne, i w tą stronę zmierzam.

- Ciekawe.. - Bella się zamyśliła. - Świetnie, przepraszam ale zaraz mam ślub Brata i nie mogę dłużej rozmawiać. Cześć!

Bella dokończyła swój makijaż, lecz miała lekki problem z fryzurą. Godziny mijały strasznie szybko. Scarlett z każdą chwilą czuła się coraz bardziej szczęśliwa. Wsiadając do samochodu dziewczyna nie mogła się doczekać aż powie sakramentalne ' Tak ' . Przed ołtarzem czekał już Carlos. Scarlett nie mogła powstrzymać uśmiechu. Gdy zabrzmiała muzyka Ojciec prowadził ją do ołtarza..

2 godziny później. 

Wszyscy w wyśmienitych nastrojach bawili się na weselu. Carlos cieszył się jak nigdy. Bella z Jamesem cieszyli się ze swojego towarzystwa, Logan wraz z Emily poznawali się coraz bliżej. Carlos poprosił przyjaciół aby wyszli z Nim na dwór.

- Dlaczego Nas tutaj zabrałeś? - zapytał Dustin.

- I dlaczego tylko Nas? - zdziwił się James.

- Chciałem żebyśmy nagrali krótkie wideo dla Alice. Wiecie taką wklejkę do filmu, może nie tego ale jakiegoś następnego.. Mam też balony które puścimy z krótkim listem. Każdy napiszę coś w środku. Co wy na to?

- Ja jestem za! - klasnęła w dłonie Scarlett.

Każdy napisał coś od Siebie, potem krótkie wideo i wszystko poszło w górę. Wesele trwało jeszcze kilka dobrych godzin, po wszystkim goście zostali rozwiezienie do domów i hoteli które Sobie wynajęli. Bella z Jamesem wrócili do domu, długo rozmawiali o Sobie, karierze i ich związku. Logan zaprosił Emily do Siebie, zbliżali się coraz bardziej. Kendall wraz z Dustinem mieli inne plany od razu zasnęli. A Państwo Pena.. W ciszy skonsumowali swój związek.

* KONIEC. 


2 komentarze:

  1. Słodko *.*

    Już 99! Ale to przeleciało

    OdpowiedzUsuń

  2. Czyli mam rozumie, że wszyscy są szczęśliwi? Carlos ochajtał się ze Scarlett, Logan powoli układa sobie życie z Emily... Nie ukrywam, że byłam trochę niepewna, jeśli o nią chodziło, bo zjawiła się zbyt nagle. Tak, rozumiem, że kilka osób maczało w tym palce, ale i tak nie bardzo mi się to podobało.
    Zdaje się, Bella przeżywała ślub Carlosa bardziej niż sami nowożeńcy.
    Ale to wszystko jednocześnie? Mamusiu, to musiało być baardzo dziwne.
    Dobra, już wiem, dlaczego Bella tak bardzo to przeżywa. Po prostu prubuje nie myśleć o Rose.
    Oj, jakie to ładne... Kurcze, aż nie chce mi się wierzyć, że ostatni raz napisałam to zdanie pod filmikiem na YouTubie.
    Notka super! Nie napiszę, że czekam na nn, chociaż prawie zrobiłam to odruchowo. Żeby tradycji stało się za dość... pod ostatnią notką napiszę jeszcze kilka zdań.

    OdpowiedzUsuń